Strona 5 z 8

Re: Dziwactwa psów

: 17 marca 2014, 12:26
autor: Gosiag-G1
Witajcie
Mam problem z moim 7 letnim chow chowkiem - Forest, podczas wizyty niektórych gości Forest jest niespokojny, chodzi i sapie, drapie w drzwi do łazienki, podchodzi i trąca mnie łapą, ostatnio jak nie zwracałam na niego uwagi podczas rozmowy z moim gościem to mój czarny puchacz wskoczył do mnie na kanapę gdzie nigdy nie wchodził nawet po naszych prośbach. Nie wiem co mam robić żeby tak się nie zachowywał. Jest to bardzo irytująca sytuacja, gdyż nasi goście dziwnie reagują i myślą że Forest ich nie lubi itp. Np moja siostra , która jest częstym gościem u nas i do tej pory było wszystko ok pies reagował radośnie to od jakiegoś momentu Forest jak gdyby bał się mojej siostry. Fakt że siostra zmieniła kolor włosów i nabyła psa, być może on wyczuwa tego psa, bo przecież nie wierzę że kolor włosów mojej siostry jemu nie odpowiada :D . Denerwująca sytuacja kiedy mamy gości i chcemy spokojnie posiedzieć to Forest nam nie daje, próbuje zwrócić na siebie uwagę w bardzo nieodpowiedni sposób. Cóż robić ? może ktoś z was ma podobny problem.
Pozdrawiam
Gosiag-G1

Re: Dziwactwa psów

: 17 marca 2014, 15:07
autor: Mufa
Witaj, moze z wiekiem zaczal cenic sobie spokoj w domu ;) Oj te psiaki to rak jak ludzie, upodobania sie zmieniaja wiec moze i jego to dotknelo ;) Nie jest to akis niepokojacy widok wiec chyba poprostu cos u sie odmienilo ;)

Re: Dziwactwa psów

: 17 marca 2014, 22:08
autor: lami
Wygląda na to, ze Forest jest zazdrosny o Wasza uwage :lol: nagle poswiecacie ją "intruzom" a pies czuje sie "zaniedbany". Moja Cziri tak zachowuje sie kiedy przyjezdzaja do nas wnuki (3 i 5 lat)- stara sie robic to co one i czeka na nasze pochwaly.. :lol:

Re: Dziwactwa psów

: 18 marca 2014, 18:16
autor: bobovita66
Argo tylko raz jak do tej pory się tak niegrzecznie zachowywał podczas niespodziewanej wizyty. Z jednej strony patrzyliśmy z zachwytem na to co robi a z drugiej obawiałam się co będzie dalej. Nie spodziewaliśmy się że on ma w sobie tyle energii. Gość był niespodziewany i zjawił się niemalże z przeszłości -u mnie na jego widok wróciły wspomnienia niezbyt- szczęśliwe -przyjemne i gdy otworzyłam drzwi stanęłam jak wryta a pies wyczuł prawdopodobnie moją reakcję -pierwszy raz zaczął natarczywie szczekać ,nie pozwalał przejść intruzowi przez próg, jakby tego było mało nie dał się wyprowadzić na balkon. Aby zacząć rozmawiać musiałam opanować sytuację co nie było łatwe każdy ruch nawet ręką ,głową obcego jegomościa powodował że Argo wpadał w szał. Nie odstępował ani na chwilę strzygł nerwowo uszami, przybierał pozycję jak by chciał atakować, charczał ,warczał i wręcz ujadał .Zmuszona byłam założyć mu szelki i spiąć na smycz co jeszcze bardziej go rozwścieczyło. :x Byłam naprawdę :oops: Wyciszył się dopiero,(a może to ze mnie zeszło napięcie) gdy usiadłam obok niego na podłodze a on klapnął na pupie i bacznie wszystko obserwował- gotów w każdej chwili wkroczyć do akcji. Gdy :alien: wyszedł wszystko wróciło do normy pies stał się normalnym leniwcem którego trzeba omijać bo mu się nie chce ruszać a co dopiero szczekać i urządzać awantury. Nawet moi sąsiedzi byli zdziwieni, zaskoczeni zachowaniem nadzwyczaj spokojnego psa :lol:

Re: Dziwactwa psów

: 18 marca 2014, 23:26
autor: muzanka
To nie było żadne dziwactwo, ani złe zachowanie ze strony Argo. On po prostu bronił Ciebie i domu. Wyczuł twoje zaskoczenie i niezadowolenie, a być może intencje "gościa" nie były zbyt czyste. :ph34r:
Ozziemu do tej pory też tylko raz zdarzyło się coś takiego w stosunku do człowieka, który kupował od nas samochód.

Re: Dziwactwa psów

: 12 kwietnia 2014, 18:54
autor: Kasiapo1
Szaguś nie przejdzie jak na jego drodze leży odkurzacz :D panicznie się boi......to jest czasami śmieszny widok jak bezradnie drobi w jednym miejscu i błagalnym spojrzeniem woła : weżcie to już ! chce przejść !

Re: Dziwactwa psów

: 12 kwietnia 2014, 19:05
autor: Mufa
Mufa odkurzacza sie nie boi, ale za to moje czerwone gumowe rekawiczki do sprzatania, to jest dopiero panika ;D

Re: Dziwactwa psów

: 13 kwietnia 2014, 12:37
autor: lami
Cziri troche sie obawia nowych, troche "niezwyklych " widoków. Potrafi np obszczekac pomnik, wielka figure gipsowego zwierzaka albo chlopa z drabina , czy zagapic sie na rower z przyczepka na dzieci :lol:

Re: Dziwactwa psów

: 14 września 2014, 23:28
autor: muzanka
Opowiem wszystko od początku: otóż jestem w trakcie remontu (własnymi siłami). Wszyscy jesteśmy zdenerwowani i skołowani. Mam problemy ze snem, więc wzięłam tabletkę. Mniej więcej 10 minut po 2:00 zgasiłam światło. Nagle o 4:30 zbudziło mnie wściekłe ujadanie Ozyryska na balkonie. Półprzytomna wygoniłam go z balkonu i zamknęłam drzwi. Niestety, to nie koniec. :O Już się kładłam, ale Ozzie zaczął biegać po domu jak potłuczony i dyszał inaczej niż zwykle. Pytałam: co chcesz? Nie powiedział. Dopiero kiedy spytałam: "na dwór?"; pobiegł do przedpokoju i czekał na ubranie. Wyskoczyłam z piżamy jak poparzona. :lol: Portki na tyłek i hajda! :twisted:
Reszta w wielkim skrócie - miał problemy jelitowe, ale zanim znalazł odpowiednie miejsce, to mało kapci nie pogubiłam. :lol:
Dałam mu tabletki, sprawdziłam rozmiar brzucha i wreszcie (po długim nasłuchiwaniu oddechu), mogłam trochę pospać.
Nie ukrywam, że bałam się skrętu żołądka. Nie miałam podstaw (powodów), ale sam ten strach! :(
Dzisiaj Ozzie zrobił sobie "dietę bez jedzeniową" i dobrze. Nie muszę go głodzić. :)

Ale szczekać na balkonie dziesiątego piętra o wyjście? To już naprawdę czysto chowkowa logika! ;) :lol: :heart:

Re: Dziwactwa psów

: 15 września 2014, 15:37
autor: Mawet
Jeśli już o szczekaniu mowa to Roxy również zrobiła coś dziwnego. :O
Siedziała przed drzwiami od balkonu i nagle zaczęła warczeć. Podeszłam do niej. Patrzę a tam jakiś pan stoi na drabinie przy drzewie. (jakieś 100 m od naszego bloku). Wpuściłam Roxy a ona zaczęła szczekać, napuszyła się i kilka minut tak się wyżywała 3:) na tym mężczyźnie. :blink: Wzięłam ją do pokoju, żeby przestała. Oczywiście drzwi jej nie powstrzymały. :| W końcu zapytałam czy chce kaganiec (taki szmaciany), przyniosłam go i założyłam na chwilę. Uspokoiła się.
Nie długo trwał mój spokój. Zobaczyła faceta i na nowo wszystko się zaczęło. Zaciągnęłam na drzwi zasłonę, a Roxy chciała się przedostać. Na to ja krzesło, pufa i fotel bujany. I nastał spokój. :D
Chowka naprawdę nie ogarniesz. :lol: