wychodzenie

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 768
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: wychodzenie

Postautor: lami » 10 maja 2017, 21:52

Moim zdaniem Roni wyraznie pokazuje ze deptak ją brzydzi...nic ciekawego Moze pozwol jej zdecydowac gdzie ma ochote chodzic na dluzsze spacery? Napewno sama Ci pokaze..Moja Cziri akurat bardzo lubi lans i deptaki całkiem jej odpowiadaja, zwlaszcza jak konczy sie to wejsciem do restauracji :D Ale najbardziej lubi sama wybierac trasy i chetnie ciągnie w nieznane..

Awatar użytkownika
Ronia
Posty: 13
Rejestracja: 7 maja 2017, 16:02

Re: wychodzenie

Postautor: Ronia » 11 maja 2017, 09:48

tak myślałam dotaszczyć ja do ławki i za koczować na nie z pół godzinki, by oswoiła się z przechodniami, ale w obecnej ciągle cieknącej na głowę aurze to trochę uciążliwe, wolałabym jednak by nie stawała jak wryta przy każdym przechodniu
Mamy ładny park i w nim wybiegi dla psów gdzie pupile mogą się wyszumieć bez smyczy i socjalizować z innymi pieskami, ale do wybiegów trzeba dojść a obecnie to też niemożliwe, zajęło by wieczność
Ale to może nie lęk przed przechodniami tylko taki okres w Jej dorastaniu, a ja panikuje. Na pewno to zupełnie inny psiak niż te co mieliśmy dotąd i uczę się jakby był jedynym pierwszym w naszym życiu ogólnie psem.

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 814
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: wychodzenie

Postautor: muzanka » 11 maja 2017, 22:48

Chow - chow i bez naszej ingerencji oswoi, zaznajomi się z kim zechce. :) Ale... tylko z tym, z kim zechce! My tylko musimy czuwać, żeby nic złego się nie stało. Moknięcie na deszczu nie ma najmniejszego sensu.
Piszesz: "Mamy ładny park..." Tobie się podoba, ale Roni chyba nie za bardzo. A przechodnie, sąsiedzi... Jednych polubi, innych nie.
Tak bywa.
Nikt z nas nie kocha całego świata.
Pozwól Roni na trochę swobody w wybieraniu.
Miałaś doświadczenia z owczarkami, jamnikami, innymi rasami...
Psy nie zawsze są takie, jak sobie wyobrażamy.
Czasem cała nasza wiedza o psach bierze w łeb. :( Może przykre, ale prawdziwe.
Pisałam już, że chow - chow, to nie owczarek niemiecki. Wszystko do góry nogami. :twisted:
Ale skoro już zdecydowałaś się na chowa i masz, to tylko kochaj. :heart:
Obrazek

Awatar użytkownika
Ronia
Posty: 13
Rejestracja: 7 maja 2017, 16:02

Re: wychodzenie

Postautor: Ronia » 12 maja 2017, 11:01

Pisząc "kocha cały świat" może zbyt to uogólniłam. Jest jak pani, kocha dzieci, ale faktycznie jedne mniej inne wiecej, najlepszy przyklad na naszych wnukach. Obu najstarszych chłopcow wita z radością, ale nie lata za nimi po domu. Natomiast Wiki i Olinka nie odstępuje (Wiki choruje na autyzm a Olinek ma 2 latka). Julcie pozwolono Jej obwąchac ale na razie nie ma do niej dostępu, Julcia jest w wieku Roni, ma 3 miesiące. Park raczej kocha z wyjatkiem zmiany kierunku na dom. Do dzieci w parku trzeba Ją pilnowac by nie leciała, tak samo do innych zwierząt, przedewszystkim innych psów. Niecierpi ludzi pod wpływem alkoholu, spina sie i fuka, wieczorem wrecz oszczekuje. Gdy ludzie chcieli wyciągać do niej ręce do jednych wyciągała pyszczek sama od innych się od razu cofała. Nie zamierzałam z Nią siedzieć na deszczu bo żadnej nie wyszło by to na zdrowie. Chodziło mi o to, że gdy mija nas przechodzien staje jak wryta i nie ruszy się puki nas nie minie. Nie ważne czy idzie z przodu czy od tyłu. Do parku idziemy boczną uliczką chodzi tam niewiele osób, wiec 2 czy 3 przystanki nie są problemem. W parku przy tej pogodzie tez ludzi z rzadka, ale może w końcu zrobi się ciepło i ludziska wylegną do parku. Wtedy już będzie problem z przejściem. Dlatego pytałam Was czy to taki okres w Jej wieku i minie samo, czy w jakiś sposób zacząć ja oswajać ze ludzie chodzą, ale jej nic w tym nie grozi.

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 768
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: wychodzenie

Postautor: lami » 12 maja 2017, 19:36

wiesz, to raczej przypadłość ogólnochowkowa...Chowki nie lubia robic kilku rzeczy na raz wiec, albo myslę, albo idę... :D Cos, co jest nowe albo zadziwiające bo inne np pani z parasolka albo dziecko na hulajnodze wymaga zastanowienia sie i przemysłenia...a to nie jest mozłiwe w biegu :D Koniecznie trzeba sie zatrzymac i przyjrzec dokładnie. Trochę to wynika z dość słabego wzroku chowków-to typowi krótkowidze z dość ograniczonym polem widzenia ze względu na budowe czaszki.To, co inne psy obeserwuja kątem oka w biegu chowek musi wzrokowo przetrawić..najlepiej zatrzymując się. Zachowuja się troche jak wiejskie baby, które musza sie natarczywie przyjrzec kto to taki idzie.. gdyby mogły to pewnie przykładałyby łapę do czoła, zeby lepiej widziec... :D

bilbo666
Posty: 3
Rejestracja: 19 maja 2017, 22:17
Kontaktowanie:

Re: wychodzenie

Postautor: bilbo666 » 20 maja 2017, 11:46

W moim przypadku, mieszkając w mieście, zawsze muszę mieć smycz. Ale kiedy wyjeżdżamy na wieś do rodziny, Zuzka staje się zupełnie innym spontanicznym i szalonym zwierzakiem. Biega, skacze i szaleje. Można ją spuścić z oczu, bo jest w zamkniętym ogrodzie. Nic nie powinno się stać złego.


Wróć do „Zachowanie”