wychodzenie

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: wychodzenie

Postautor: lami » 26 kwietnia 2012, 22:33

A moja Cziri się ostatnio zmieniła...przestała ciągnąc, może dlatego ze chodzi zwykle po tych samych trasach? Ma kumpla Maxia z którym umawia się na wieczorne spacerki, dlatego trzyma się tej samej marszruty :D :lol:

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: wychodzenie

Postautor: muzanka » 27 kwietnia 2012, 23:21

Tylko pogratulować!!! :) :) :) :) :)
Obrazek

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: wychodzenie

Postautor: lami » 29 kwietnia 2012, 15:42

No własnie nie wiem..bo w te ostatnie upalne dni odmawia spacerów w ogole! Informuje nas ze wszystko co potrzebne ma "pod ręką" a kupe to się tam kiedys zrobi...kiedy :D indziej

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: wychodzenie

Postautor: muzanka » 29 kwietnia 2012, 22:03

I pewnie ma rację. :) Ozzie należy do chowów biegających, zawsze pędzi "kurcgalopkiem", bez względu na temperaturę otoczenia. Ciesz się, że Cziri ma takie "kaprysy", bo ja czasem mam obawy, że mój kotuś może zasłabnąć w upale. :(
Obrazek

esperanza
Posty: 115
Rejestracja: 18 marca 2012, 19:57

Re: wychodzenie

Postautor: esperanza » 14 maja 2012, 15:30

Moje psiaki w pewnym wieku miały taką fobię.....że chodziły tylko w lewo.
Wychodząc z posesji ......w lewo.W prawo -ee,nie ma mowy .ZASTYGAŁY ,ani rusz.
Więc brałam je sposobem.........szłam w lewo i zawracałam idą prosto -cóż myśle sobie,to już nie jest w prawo tylko prosto :roll:
Niestety mój fortel nie wypalił ani razu .Po jakimś czasie skojarzyłam,że drażni je zapach z świniarni sąsiada i ogólnie zapach zwierząt gospodarskich.
Z wiekiem wszystkim przeszła ta fobia;-)

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: wychodzenie

Postautor: lami » 14 maja 2012, 22:45

Usmiałam się serdecznie :D Sprytne te misie Esperanzy :D U nas Cziri uzaleznia kierunki od pory dnia: rano w prawo, wieczorem w lewo albo na skróty przez dziure w płocie prosto do kumpla Maksymiliana... inaczej tez potrafi się "przyspawac" do chodnika.

Awatar użytkownika
MyahKina
Posty: 39
Rejestracja: 29 lipca 2012, 21:34

Re: wychodzenie

Postautor: MyahKina » 30 lipca 2012, 23:32

Jestem nowicjuszką jeżeli chodzi o spacerki,mój uparciuch tez jak mamy iść w lewo ona w prawo i tak czasem stoimy w miejscu i 5 minut,lekko szarpie smyczą by dać znać ze idziemy, aż sie złamie i idzie w moja stronę:) najgorsze jak widzi ludzi( nawet po drugiej stronie ulicy)od razu merdanie ogonem i koniec ona chce sie przywitać hehe tu ja znów staje i czekam aż jej przejdzie, ogólnie jak idziemy po osiedlu trzymam smycz krótko by nauczyć ja chodzić przy nodze dopiero na trawce popuszczam i pozwalam odejść dalej,cały czas sie upiera przy wszystkim, ale ja jestem cierpliwa:)

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: wychodzenie

Postautor: muzanka » 31 lipca 2012, 00:12

Tylko Cię chwalić, Kingo! Cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość! Jak chow - chow na coś się uprze to "nie ma bata". A upierają się często! Można się wściekać, szarpnąć za szelki, ale wtedy chow przyrasta do podłoża, "zapuszcza korzonki". :D Najgorzej, gdy człowiekowi się spieszy. Ciągnięcie i złość dają rezultaty odwrotne od oczekiwanych. Człek się "nerwuje", a pies wtedy ryje pazurami chodnik. Na pewno chowy nie znoszą ludzkiego pośpiechu. Co innego, kiedy im się spieszy! ;)
Chow-chow przy nodze? Jak nadążysz!!! :lol:
Obrazek

Awatar użytkownika
MyahKina
Posty: 39
Rejestracja: 29 lipca 2012, 21:34

Re: wychodzenie

Postautor: MyahKina » 31 lipca 2012, 11:08

Nie ciągnie mnie jak próbuje to sie zatrzymujemy i czekamy aż zacznie ładnie spacerować bez ekscytacji :D

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: wychodzenie

Postautor: lami » 31 lipca 2012, 22:07

Ja tez juz sie przekonałam ze zadne "siłowki" nie wchodza w gre- co najwyzej mozna sprobowac z psem pertraktowac, tzn głosem go zachecic zeby zmienil zdanie w sprawie kierunku :D


Wróć do „Zachowanie”