wychodzenie

Awatar użytkownika
Mawet
Posty: 347
Rejestracja: 12 czerwca 2012, 22:59
Lokalizacja: ok. Gniezna

Re: wychodzenie

Postautor: Mawet » 28 sierpnia 2012, 16:33

Ja również, tak jak Kinga, jestem nowicjuszką. Nasze spacerki wyglądają bardzo porządnie. Roxy nie jest uparta, nie marudzi na spacerze i raczej nie chce decydować o tym, gdzie mamy iść. Obecność ludzi, albo zwierząt bardzo zwraca uwagę małej, reakcja jest natychmiastowa: zwrócenie w stronę ciekawego "obiektu", merdanie ogonkiem, najczęściej chce iść się przywitać, gdy jednak powiem "nie wolno", "zostaw" itp. siada i obserwuje. Później "chodź do mnie", "idziemy", przeważnie reaguje, jeśli nie, delikatne pociągnę smycz, znów powiem i Roxy posłusznie idzie ze mną. Spacery te mają jednak mały minus- ciągnięcie smyczy. Roxy nie jest nauczona posłuszeństwa, chociaż cały czas nad tym pracujemy. Nie lubi iść przy nodze, przeważnie biegnie przede mnie powodując szarpnięcie mnie. Lepiej idzie będąc w lekkiej odległości ode mnie niż przy samej nodze. Ja jednak się nie poddaję i cały czas uczę Ją chodzenia przy nodze. :D
Pozdrowionka.
Malwina, Roxy i Demon

Kasiapo1
Posty: 36
Rejestracja: 29 września 2013, 16:32

Re: wychodzenie

Postautor: Kasiapo1 » 8 listopada 2013, 17:02

No wreszcie zobaczyłam :) moją telefoniczną Korespondentkę i Powiernicę moich problemów zwierzakowych :)) i piękne te psy Masz moje ulubione dwie rasy :) no nie na dłuższą metę to raczej nie dałoby się tak chodzić :(

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: wychodzenie

Postautor: muzanka » 8 listopada 2013, 18:16

Chociaż zdjęcia raptem sprzed dwóch lat, ale jak teraz na to patrzę - tylko pękać ze śmiechu! :lol: Ludzki krasnal porwał się na Waligórę i Wyrwidęba! ;) :D Aż dziw, że jeszcze mnie nie rozerwały. :D
Teraz z racji coraz wyższego wieku, ubytku sił, rwy kulszowej itp. wyprowadzam psy pojedynczo, co daje 6 "spacerów" ;) dziennie.
Nie potrzebuję siłowni, aerobiku, gimnastyki... Ada z Ozzie'm bardzo dbają o moją wagę i kondycję! :lol: :lol: :lol: Czasem ludzie na osiedlu śmieją się ze mnie (teraz już sympatycznie :)), a panie zazdroszczą sylwetki i pytają jak ja to robię? :O
Cóż, prosta sprawa: dwa psy o różnych charakterach i zainteresowaniach. :D Reszta przyjdzie sama. ;) :P :lol:
Obrazek

Awatar użytkownika
edzia
Posty: 11
Rejestracja: 10 grudnia 2013, 10:44
Lokalizacja: Katowice

Re: wychodzenie

Postautor: edzia » 10 grudnia 2013, 11:16

Chciałam prosić o rade jak oduczyć chowka cignięcia do innych psów na spacerze :ermm: . Ogólnie chodzi bardzo ładnie, przy nodze, zna wszystkie komendy i jest gotowa do wystawy. Problemem są inne psy, a właściwie reakcja mojej suki na te psy. Jak tylko zauważy psa na horyzoncie to ciagnie najmocniej jak sie da, nie zważająć na komendy, prośby itd Nic innego sie nie liczy tylko pies :getlost: to strasznie irytujące. Wiem że wiek ma tu duze znaczenie - ma 5 miesięcy i z czasem pewnie zmadrzeje. Treser poradził aby skupić ja na sobie kiedy przechodzimy koło innego psa, najlepiej żeby zrobić to smakołykami. Ale to też nie działa, jedzenie jest dla niej mniej atrakcyjne. Macie może jakieś porady jak ją tego oduczyć ? Czy lepiej poczekać aż osiągnie "mądrzejszy wiek" i wtedy spróbować na wystawie ?

Awatar użytkownika
Mawet
Posty: 347
Rejestracja: 12 czerwca 2012, 22:59
Lokalizacja: ok. Gniezna

Re: wychodzenie

Postautor: Mawet » 10 grudnia 2013, 16:51

Moja Roxy(1,5roku) lubi iść do innych psów, zawsze tak było, jeśli pojawi się jakiś na horyzoncie to staje na baczność i ani rusz. :x Raczej do nich nie biegnie. Trzymam wtedy krótko Ją na smyczy. Chwilę sobie patrzy, a ten pies raczej idzie. Po chwili jak już się Roxy napatrzy to mówię stanowczo, ale nie krzyczę, nie okazuję w głosie swojego zdenerwowania, poirytowania, po prostu sucha, stanowcza komenda: "Roxy, idziemy. Dalej, Chodź." U nas działa. :w00t: W razie konieczności powtarzam. Jeśli przyjdzie mówię miłym głosem, że jest grzeczna itp, czasem też dostaje smakołyk. ;)

Dodam, że jeśli Roxy biega bez smyczy i pojawia się znajomy psiak na horyzoncie to cały świat przestaje dla Niej istnieć. 3:) Można mówić, krzyczeć, ale to tak, jak grochem o ścianę :ermm: W sytuacji, gdy pojawia się obcy pies, czasem mam nad Nią kontrolę i słownym przekonywaniem: " Roxy, nie wolno, zostaw" ( powtarzam to wtedy jak mantrę i modlę się, żeby podziałało :? :lol: ) da się Jej wytłumaczyć, że nie ma lecieć do tego psa. :D

Może stosując się do rady tresera podziałałoby jakieś mięsko, które Twoja sunia może jeść, może szyneczka. Albo coś co naprawdę bardzo lubi. I używać tego w krytycznych warunkach, kiedy naprawdę się nie słucha, tak jak w tym przypadku.
Pozdrowionka.
Malwina, Roxy i Demon

Awatar użytkownika
edzia
Posty: 11
Rejestracja: 10 grudnia 2013, 10:44
Lokalizacja: Katowice

Re: wychodzenie

Postautor: edzia » 10 grudnia 2013, 21:24

Oj, nie pocieszyla mnie ta wiadomosc, że z takich "głupotek" nie kazdy pies wyrasta :( I tak będę próbować, musze być dwa razy bardziej uparta niz chowek to może w końcu ulegnie ;)
Na nią kiełbaski, szyneczki, smakołyki żadne nie działają - idzie jak w transie ;)

I niestety panicznie boje się puszczać ją bez smyczy poza wybiegiem. A to dlatego że gdy jest bez smyczy i zobaczy na odleglym horyzoncie człowieka to biegnie się przywitać. I tutaj też prośby i przekupstwa nie pomagaja. Dopóki tenże ludź jej nie pogłaszcze to będzie za nim isc :blink:
Też człowieki się boją jak biegnie w ich kierunku pies :S
Bez smyczy mojej Mai puszczają hamulce.

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: wychodzenie

Postautor: lami » 10 grudnia 2013, 23:30

Cziri tez tylko wyjatkowo jest spuszczana ze smyczy bo poprostu nie slucha.. :( Najbardziej obawiam sie ze wpadnie pod samochod, bo zupelnie nie zwraca na nie uwagi, zwlaszcza kiedy jest czyms zaabsorbowana. Innym psom tez musi sie bardzo porzadnie poprzygladac, podobnie jak Roxy.. :lol:

Awatar użytkownika
Mawet
Posty: 347
Rejestracja: 12 czerwca 2012, 22:59
Lokalizacja: ok. Gniezna

Re: wychodzenie

Postautor: Mawet » 11 grudnia 2013, 00:40

Roxy w życiu nie pobiegłaby do obcego człowieka. A już na pewno nie po to, żeby Ją pogłaskał. :ermm:

A ja mam pomysł. 8-) Wypróbowany na Roxy. Jakąś tam nad Nią kontrolę mam jak jest bez smyczy, to może Tobie i Mai uda się to opanować jeszcze lepiej. :twisted:

Na początku jak miałam Roxy chciałam Ją puszczać bez smyczy,a le bardzo się bałam. Wiadomo, mały pies, nie wiadomo czego się spodziewać itd. (zawsze marzyło mi się wyprowadzanie psa bez smyczy, tak chociaż pół spaceru, a nie tylko na chwilę na boisku, żeby się wybiegał... :roll: )

Kupiłam linkę 15 metrów(koszt ok. 20 zł). I zaczęłam tak uczyć Roxy "swobody". Poszłam w spokojne miejsce i duże. :)
I ćwiczyłam Ona odeszła na te 14 m, no to ja się odwróciłam i zaczęłam wołać, żeby przyszła. Jak podziałało to smakołyk i pieszczotki. :D I tak kilka razy w ciągu spaceru i kilka razy w tygodniu, starałam się codziennie. Jeśli nie chciała przyjść to szłam w przeciwnym niż Ona kierunku.
W końcu odpięłam Jej tą linkę i bez niej robiłam tak samo, odwrót, wołanie, przyjście, pieszczoty, smakołyk.

Później zaczęłam wychodzić na spacery i odpinałam Ją w bardziej uczęszczanych miejscach. Na początku tylko na chwilę, a z czasem na coraz dłużej. Dzięki temu ostatnio wyprowadzana była kilka razy "nago". Szelki i smycz u mnie, w plecaczku :lol: a Roxy przy nodze. I....... działa :w00t:

Teraz to spokojnie spuszczam Ją ze smyczy Ona odejdzie kawałek zrobi co trzeba, obwącha i wraca. Czasem nawet jak jest odpięta to nie odchodzi za daleko. :happy:

Może taka metoda się sprawdzi u Mai? :)
Pozdrowionka.
Malwina, Roxy i Demon

Awatar użytkownika
edzia
Posty: 11
Rejestracja: 10 grudnia 2013, 10:44
Lokalizacja: Katowice

Re: wychodzenie

Postautor: edzia » 11 grudnia 2013, 13:29

Bardzo dobra rada :D dziekuje :)
Dzis ide po smycz a od jutra zaczynam praktyki :D

Maja jest bardzo ufna i ciagnie do ludzi :S Najbardziej boje sie ze jak tak podbiegnie do kogos, to moze ja uderzyc choćby ze trachu przed obcym psem.

Awatar użytkownika
Mawet
Posty: 347
Rejestracja: 12 czerwca 2012, 22:59
Lokalizacja: ok. Gniezna

Re: wychodzenie

Postautor: Mawet » 11 grudnia 2013, 18:22

Teraz sobie tak pomyślałam, że jak zaczniesz pracować na tej długiej lince i będzie się słuchała to można zaangażować osoby trzecie i jakieś psiaki. :happy:

Na początku na lince i daleko tak, żeby Maja do Nich nie mogła podbiec bardzo blisko. No i oczywiście pojedynczo, jeden człowiek + pies w ruchu.
(Tylko, że Ona jest jeszcze mała a jeśli bardzo szybko ucieka to jak dojdzie do końca linki to może Ja cofnąć, a to może być niebezpieczne. Nie jestem pewna, czy to zdałoby egzamin) :ermm:

To świeży pomysł, także jeszcze niedopracowany, ale może dałoby radę coś dobrego z tego zrobić? :)
Pozdrowionka.
Malwina, Roxy i Demon


Wróć do „Zachowanie”