wychodzenie

Awatar użytkownika
edzia
Posty: 11
Rejestracja: 10 grudnia 2013, 10:44
Lokalizacja: Katowice

Re: wychodzenie

Postautor: edzia » 16 grudnia 2013, 18:08

Pomysł nie jest zly ale na razie mamy zakaz długich spacerów (przez zapalenie ucha i ostre zapalenie pęcherza) :( 5 minut na siusiu i do domu :S

Tak więc ćwiczenia z Majeczką musze przełozyć na czas kiedy będzie już zdrowa :(

Dziekuje za rade :)

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: wychodzenie

Postautor: muzanka » 16 grudnia 2013, 23:38

Myślisz o wystawach... Nie bardzo się znam, ale chyba przede wszystkim zdrowie malucha?. :)
Obrazek

Awatar użytkownika
edzia
Posty: 11
Rejestracja: 10 grudnia 2013, 10:44
Lokalizacja: Katowice

Re: wychodzenie

Postautor: edzia » 17 grudnia 2013, 11:12

Zgadzam sie z Toba i zdrowie psiaka jest najważniejsze :)
Na razie zrezygnowałam z pomysłu wystawiania Mai z powodu jej zdrowia.
Oczywiście nie zamierzam nawet później jej do niczego zmuszać :)
Ważne że zawsze jest ze mną taka wesoła kruszynka :wub:

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: wychodzenie

Postautor: lami » 17 grudnia 2013, 22:14

a jak pozostałe wyniki? i skad to zapalenie ucha?

Awatar użytkownika
Goldi
Posty: 39
Rejestracja: 14 marca 2015, 07:54
Lokalizacja: Sztokholm

Re: wychodzenie

Postautor: Goldi » 21 września 2015, 11:10

A ja mam takie pytanie czy Wy puszczacie wasze pociechy wolno bez smyczy czy raczej tylko smycz bo uciekaja na spacerki w samotnosci?? ja moja goldi puszczam tylko wolno za ogrodzeniem... Boje sie ze ucieknie mi gdzies np. w lesie... :(
Paula i Goldi , a juz nie bawem dolaczy do nas Mufin :heart: 3:) :twisted: :D :P :ph34r: :wub: :wub: :wub:

Tosia
Posty: 18
Rejestracja: 5 lutego 2014, 23:34

Re: wychodzenie

Postautor: Tosia » 23 września 2015, 09:16

Ja jak spuszczę Tośkę ze smyczy, to tylko czeka żeby pochodzić sobie gdzieś samopas :) nawet jak jest na podwórku, to szuka wyjścia poza..
ma 2,5 roku a jest małą uciekinierką :D

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: wychodzenie

Postautor: lami » 23 września 2015, 20:55

Cziri poza nasza posesja zawsze jest na lince... niby sie slucha, ale miewa rózne pomysly, bo jest bardzo samodzielna i lubi decydowac gdzie pojdziemy. Wiem , ze jesli zacznie biec, to jej nie dogonie... :D Wole wiec nie ryzykowac i trzymam ja na smyczy

Euphoria
Posty: 155
Rejestracja: 31 stycznia 2015, 15:39

Re: wychodzenie

Postautor: Euphoria » 28 września 2015, 19:20

.
Ostatnio zmieniony 16 lipca 2016, 09:46 przez Euphoria, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: wychodzenie

Postautor: lami » 3 października 2015, 23:30

Nie byłby Chowkiem, gdyby nie wyciąl jakiegos numeru... :lol: a od dawna wiadomo ze ludzie istnieją po to, zeby miał kto służyc Chowkom :lol:

Awatar użytkownika
Mafi
Posty: 98
Rejestracja: 3 lutego 2015, 13:53

Re: wychodzenie

Postautor: Mafi » 5 października 2015, 09:33

Mój Mafi ciągle chodzi samopas :D z racji tego, że jest ze mną w pracy chodzi sobie po placu sam gdzie chce :) nie zdarzyło się tak, żeby mi tu uciekł. Zwiedzi rano kąty i grzecznie wraca :) Jak wychodzimy do lasu to najpierw idzie na lince, później go puszczam żeby spokojnie załatwił swoje potrzeby :) zazwyczaj idzie przede mną i co jakiś czas się obraca jakby sprawdzając czy mu nie uciekłam :lol: jeśli mu się zdarza za daleko uciec ode mnie to spokojnie spacerkiem wracam w stronę domu a ten w połowie drogi gdzieś zawsze mnie dogania :) raz spanikowałam, że go zgubiłam bo chyba z pół godziny wołałam a on nic więc wróciłam do domu po posiłki ale jak doszłam z powrotem do lasu to misiek już wracał :D widocznie coś go bardzo zaciekawiło :D nie jestem zwolenniczką ciągłego prowadzania psa na uwięzi bo moim zdaniem to też nie na tym polega. Mafi nie lubi jak się go ogranicza a ja w miarę możliwości staram się to szanować :) wiadomo nie puszę go samego np po mieście czy po wiosce bo to różnie bywa ale nie ograniczam też bardzo mocno jego swobody. Zresztą przez ten czas od kiedy się znamy już chyba zdążył zauważyć, że kiedy on przegina ja się mocno denerwuje, wystarczy, że głośniej na niego warknę i zmienia zdanie :)


Wróć do „Zachowanie”