Strona 1 z 3

chow chow i dziecko

: 2 sierpnia 2012, 11:38
autor: slodziak
Co sądzicie o takim połączeniu,jest to odpowiednia rasa gdy w domu jest 3 latek ? (3 latek majacy szacunek do zwierzęcia)

Re: chow chow i dziecko

: 2 sierpnia 2012, 18:58
autor: marie1012
Myślę, że większego problemu by nie było. Co prawda nie mam dziecka w domu, ale gdy jeżdżę do babci, to moja Chrześnica, która ma 3 latka nie odstępuje Simby na krok.
Chodzi za nim po całym podwórku, głaszcze go, próbuje czesać, tuli, a Misiek jest najszczęśliwszy na świecie :) (no chyba, że są bardzo upalne dni, wtedy jest mniej zadowolony :D)
Myślę, że Chowki ogólnie nie mają problemu z dziećmi, jeśli nigdy nie miały związanych z nimi przykrych doświadczeń.
Oby tylko Maluchy wiedziały jak obchodzić się z czworonogiem i nie były zbyt nachalne, bo jak to mawiają "co za dużo, to niezdrowo" :D

Re: chow chow i dziecko

: 2 sierpnia 2012, 22:37
autor: MyahKina
Mój syn na 3,5 roku Majka 3 miesiące i tydzień i z tego co widze to nie jest dobre połączenie :/ Jakub ogólnie jej nie zaczepia jak już to chce sie przytulić lub poglaskac, Majka natomiast często go zaczepia i wychodzi z tego płacz i siniaki, co prawda nie każdy piesek jest taki sam, nie wiem czy wszystkie chowy jak są młode sie tak zachowują, podgryzaja bo chcą sie bawić, ja mam z tym duży problem, w sumie tylko z tym, starsza córka (9 lat) tez czasem obryw, ale Jakub chyba ze względu na wzrost i ruchliwosc jest częściej jej celem,taki piesek potrzebuje dużo zabawy, mój zaczyna podgryzac wtedy dzieci uciekają i Majka bierze to za zabawę i rodzi sie problem :/ tłumaczyłam dzieciom co i jak i tak samo starałam sie uspokajał pieska jednak jak naradzie to walka z wiatrakami

Re: chow chow i dziecko

: 7 sierpnia 2012, 21:02
autor: dziubasek1978
Nasz obcych dzieci nie lubi ,tylko naszą córkę akceptuje,Ogólnie chowki chyba nie lubią hałasu a dzieci małe hałas robią.

Re: chow chow i dziecko

: 7 sierpnia 2012, 22:53
autor: muzanka
Ozzie lubi dzieci, ale wybiórczo i pojedynczo. Dwójka chętna do głaskania to już za dużo, więc się cofa. Z własnej woli często ciągnie do dziecka - popatrzy, liźnie, da się pogłaskać, ale wrzeszczącą entuzjastycznie i przepychającą się gromadką jest wyraźnie zniesmaczony. Jak słusznie zauważyła Ewa - chowy nie przepadają za hałasem i nadmiernym zainteresowaniem osób im nieznanych.
Ozyrys sam wybiera sobie "głaskaczy". Do niektórych ludzi lgnie mimo ich oporu i "wymusza" przyjazną reakcję, a niektórych (zdawałoby się miłych) unika. Myślę, że wie co robi. ;)
Kotusia kupiłam do domu samych dorosłych, ale niedawno był u mnie bardzo mały wnuczek i "szczopił" go za włosy przy paszczy wyrywając co nieco. Futrzak nie był zadowolony, spojrzał "zyzem" i tylko się skrzywił.
Myślę, że obserwacja i czujność jest podstawą - trzeba mieć oczy "dookoła głowy", nie dopuszczać, żeby ktokolwiek doznał krzywdy. Chowkowi i dziecku ciągle trzeba tłumaczyć, tłumaczyć... Nie przeczę - to duży wysiłek, ale może się opłacić. :)

Re: chow chow i dziecko

: 15 sierpnia 2012, 12:42
autor: simba
Moim zdaniem chow to idealny pies dla dziecka!!! Ale każdy pies może reagować inaczej..
Przed zakupieniem psiaka mieliśmy duże wątpliwości, naczytałam się w internecie na ten temat i faktycznie, jeśli pies od małego wychowuje się z dzieckiem to wspaniale się dogadują :D
W momencie, gdy Simba z nami zamieszkała miała 4miesiące, a Zuzia 2,5 roku (obecnie Zuzia prawie 3 latka, a Simba prawie 9 miesięcy). Od początku bawiły się razem jak 2 szczeniaki..
Chowki nie lubią hałasu i zbyt dużego natręctwa, więc czasem Simba po prostu odchodzi, jeśli Zuźka ma "nerwy". :twisted:
Tak na prawdę, nigdy wcześniej nie widziałam tak cierpliwego psa!!! Simba nigdy nie podgryzała Zuzi ani nawet w najbardziej niekorzystnych dla niej warunkach nie pokazywała swoich emocji - po prostu odchodzi i kręci się wokół drzwi, żeby wypuścić ją na dwór, gdy ma dosyć "czułości" ze strony Zuzi. Miałam doczynienia z różnymi pieskami i na prawdę żaden pies nie zniósłby tyle co nasza Simba względem! Simba pozwala jej na prawdę na wszystko!!! Czasem wylizuje Zuźkę jak psa, Zuźka wkłada jej rączki do pyska-żeby ją lizała (i nawet jak już nie chce to i tak ją liże), leżą razem na legowisku i się przytulają.. czasem przez przypadek Simba nadepnie Zuźkę na włosy, Zuźka trochę wyrwie Simbie sierści i tak na zmianę. Simba na prawdę czasem DUŻO znosi i nigdy nie szczeknęła na Zuzię ani nigdy nie pokazała zębów! Raz tylko warknęła ale Zuzia na prawdę mocno nadepnęła ją na ogon - my tłumaczyliśmy obu, że tak nie wolno i nigdy ta sytuacja się nie powtórzyła.
Jak dziewczyny razem się bawią, czy leżą to jesteśmy pewni, że nic się nie stanie i nie trzeba ich zbytnio pilnować..
Jeśli chodzi o inne dzieci to jest to różnie i wiem, że wtedy muszę po prostu obserwować sytuacje - raz Simba kłapnęła zębami, gdy Zuzia i jej kuzynka obie na raz chciały ją "zamęczyć" - kłapnęła tak ostrzegawczo na kuzynkę, żeby zasygnalizować, że ma dość.. Nie zrobiła nikomu krzywdy ale od tej pory na prawdę mam oczy szeroko otwarte jeśli dochodzi jakieś inne dziecko.
Dzieci głaszczą Simbę przez ogrodzenie, lecz nie każdemu daje się pogłaskać - jeśli jestem (lub mąż) w pobliżu i chcemy, żeby Simba dała się pogłaskać obcym - ona na to pozwala.
Simba ma duży kontakt z różnymi dziećmi i nigdy, oprócz tej sytuacji z kłapnięciem, nie szczeknęła na żadne dziecko ani nie podgyzała nikogo - nawet w zabawie (co zazwyczaj robiąinne psy).
Z mojego doświadczenia - polecam chowka dla dziecka!!! Ale każdy pies jest inny..

Re: chow chow i dziecko

: 26 sierpnia 2012, 21:17
autor: moniczka22
Zgadzam się z Simbą całkowicie- Przyklej jest idealny do dzieci :).
Oprócz tego że jest cichy i niezbyt ruchliwy, to ma mnóstwo cierpliwości dla Julki, która z kolei uwielbia go przytulać i ściskać. I nie wiele pomagają ciągłe tłumaczenia, że nie wolno, że boli, że krzywda... Julka uważa że pies to jej osobista przytulanka i koniec. Jak Przyklejek ma dość, to warknie na nią i to najlepiej działa. Nigdy nic ponadto nie zrobił, a i warknięcia zdarzają się coraz rzadziej, bo oboje dorastają. Jak kupiliśmy Przykleja miał 2 miesiące, a Julia prawie 1,5 roku więc przewaga fizyczna naszego szkodnika była ogromna i trzeba było błyskawicznie reagować, teraz jest już ok. Maja miała wtedy 3 latka, ale pies jej nie interesował i tak zostało. Żyją sobie koło siebie, nie wchodząc w drogę. Czasem Majka go pogłaszcze, ale częściej się po prostu ignorują.
Nadmienić muszę że Przyklej nigdy nie zaczepiał dziewczynek, mnie zresztą też rzadko- nie gryzł, nie drapał...
Największą wadą jest ilość czasu jaką trzeba poświęcić na pielęgnację psa. Po pracy, i popołudniu z 2 dzieci wieczorem czasem już brakuje mi sił żeby zająć Przyklejem. Teoria, że wystarczy 15 minut żeby był piękny i puchaty, to tylko teoria...
Innych ludzi i dzieci toleruje, ale nie chce żeby go ruszali, więc go nie zmuszamy. Czasem sobie wybierze kogoś nieznajomego i zaczyna się łasić, to jest szok, ale generalnie "trzymajcie się ode mnie z daleka". Ma swoje stado i więcej mu nie potrzeba :)

Re: chow chow i dziecko

: 26 sierpnia 2012, 21:51
autor: muzanka
Teoria, że wystarczy 15 minut żeby był piękny i puchaty, to tylko teoria...)
A skąd to wzięłaś, Moniczko? Kto ma chowa, ten wie - to psy bardzo praco - , czaso -, i uczuciochłonne.
Czasem bywają bardziej absorbujące od dzieci. :)

Re: chow chow i dziecko

: 27 sierpnia 2012, 23:17
autor: moniczka22
Muzanko na jakiejś stronie znalazłam... że wystarczy 15 minut dziennie. :S byle codziennie. Nieprawda.
no cóż jak czasem czytam wasze maile, to wygląda na to że mamy mnóstwo szczęścia. Gdyby nie to czesanie, to często nie wiedziałabym że mam psa... Oczywiście spacery i karmienie to inna rzecz.
Przyklej najchętniej sobie śpi całymi dniami, czasem gdzieś z boku, a najczęściej na środku, albo pod drzwiami. Rzadko kiedy domaga się czegokolwiek, najczęściej wypuszczenia na dwór. Na palcach jednej ręki mogę policzyć kiedy domagał się pieszczot czy zabawy. Mam wrażenie że czesanie zaspokaja jego potrzebę bliskości. Układa się i zasypia. Jedyne jego wady: zdemolował drzwi wejściowe mniej więcej do połowy- drapał jak zostawał sam, i niestety na dworze nie chce przychodzić- wie, że wraca do mieszkania i nie podoba mu się ten pomysł. :(
A co do dzieci- moje grzmoty są tak zajmujące, że pies jest oderwaniem się od nich, szansą na odsapnięcie w czasie spaceru, lub higieny :)

Re: chow chow i dziecko

: 28 sierpnia 2012, 16:19
autor: Mawet
No to teraz czas na stosunek Roxy do dzieci. :D
Mała baaaaardzo lubi dzieci. Gdy widzi jakieś dziecko na horyzoncie ogonek idzie w ruch, łapki same Ją prowadzą i leci do nich, żeby się przywitać i zostać pogłaskaną. Początkowo bałam się, że może coś zrobić jakiemuś dziecku, jednak teraz widzę, że gdy dzieci zachowują spokój, w stosunku do Niej, Ich towarzystwo w ogóle Jej nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, bardzo Jej odpowiada. :lol:
Niektóre dzieci klęczą przy Niej, głaszczą Ją a nawet przytulają. A Jej bardzo się to podoba, czasem nawet obdarowuje dzieci "pocałunkami" :D
Nie lubi jednak dorosłych, szczególnie w stosunku do mężczyzn zachowuje dystans, a nawet boi się Ich. :(