Kleszcze, pchły i inne paskudztwa

Awatar użytkownika
Mufa
Posty: 307
Rejestracja: 30 grudnia 2013, 01:06
Lokalizacja: gubin

Re: Kleszcze, pchły i inne paskudztwa

Postautor: Mufa » 31 października 2014, 15:44

Właśnie szykujemy się na wizytę do naszego weta. Może sieję panikę, ale wolę dmuchać na zimne. Mianowicie przedwczoraj wyciągnęłam z Mufy kleszczora, od wczoraj jest jakaś dziwna, mało je ( jak na nią ), nie chciała się bawić; dzisiaj rano na spacerku 2 razy mi zwymiotowała. Nie zrobiła kupki. Fakt, teraz byłam z nią na dworku, zrobiła kupkę i dostała swojego wariactwa - biegała jak szalona, skakała, cieszyła się itd. Może te dziwne objawy dotyczyły braku kupki, ale ja wolę dmuchać na zimne. Pojedziemy, pobierzemy krew, zrobimy badania i będziemy mieli wszystko czarne na białym. Boże, pewnie sieję panikę, ale jak już mamy te zwierzaki to dbamy o nie jak o własne dzieci. Trzymajcie kciuki, żeby się okazało, że nic jej nie dolega. Będę was informować na bieżąco.
Kamila ;)

Awatar użytkownika
montana39
Posty: 55
Rejestracja: 21 października 2014, 23:32

Re: Kleszcze, pchły i inne paskudztwa

Postautor: montana39 » 31 października 2014, 15:56

Kamilko, sama bym wystrzeliła do weta w takiej sytuacji, bo panikara ze mnie straszna, ale uważam Oskarka za moje 4 dziecko. Adoptuś nieformalny, hihihi. :D Leć do weta i daj znać. Trzymam kciuki ;)
pozdro :) AGA i OSKAR :)

Awatar użytkownika
Mufa
Posty: 307
Rejestracja: 30 grudnia 2013, 01:06
Lokalizacja: gubin

Re: Kleszcze, pchły i inne paskudztwa

Postautor: Mufa » 31 października 2014, 16:57

Wróciłyśmy, wet już nas zna, więc wie, że zawsze sieję panikę. Zmierzył Mufie temperaturę, przeprowadził z nami cały wywiad i stwierdził, że nie ma powodów do paniki. :) To był jakiś gorszy dzień. Mufka dostała coś na wzmocnienie. Jak tylko weszłyśmy do weta to Mufka nagle ożyła - tyle psiaków, tyle ludzi, więc psina poprawiła sobie humor. :D Na podłodze stał otwarty worek z karmą, więc Mufa szybko wskoczyła na niego i bez pytania zaczęła wyjadać. :lol: Czyli wszystko w normie. :D Oczywiście cały czas Mufina jest pod naszą obserwacją, ale ufam naszemu wetowi w 100 % ,więc troszkę się uspokoiłam. :)
Kamila ;)

Awatar użytkownika
montana39
Posty: 55
Rejestracja: 21 października 2014, 23:32

Re: Kleszcze, pchły i inne paskudztwa

Postautor: montana39 » 31 października 2014, 17:12

No to super! Cieszymy się z Oskarkiem razem z Tobą :D
Pozdrawiamy.
pozdro :) AGA i OSKAR :)

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: Kleszcze, pchły i inne paskudztwa

Postautor: muzanka » 31 października 2014, 21:48

Aleś mnie wystraszyła! Teraz mi ulżyło, ale na wszelki wypadek obserwuj Mufkę. :heart:
Obrazek

Awatar użytkownika
Mawet
Posty: 347
Rejestracja: 12 czerwca 2012, 22:59
Lokalizacja: ok. Gniezna

Re: Kleszcze, pchły i inne paskudztwa

Postautor: Mawet » 1 listopada 2014, 08:38

Dobrze Kamila, że z Mufą wszystko w porządku. :)
I lepiej iść wcześniej niż później miałoby być źle. Ja tam wolę popanikować. Nie darowałabym sobie, gdyby Roxy zachorowała a ja bym nie zareagowała. :(
U nas na szczęście prawie w ogóle nie ma kleszczy. Raz jak przegapiłam kropelki to Roxy złapała ich kilka, ale to była moja wina, bo byliśmy w krzaczorach i tam ją znalazły. :(
Gdy byłam po Demona niedaleko Warszawy tamtejszy weterynarz powiedział, że w Wielkopolsce jest mało kleszczy i większość zdrowe. W Mazowieckim psiaki pań z Fundacji miał po kilka kleszczy w miesiącu nawet przy obrożach, czy kropelkach.
Mam nadzieję, że tak już będzie i nasze tutejsze kleszcze pozostaną na zawsze zdrowe. Oby w całej Polsce chore kleszcze były coraz rzadszymi egzemplarzami.
Zawsze gdy Roxy miała kleszcza to trzęsłam się jak przysłowiowa "osika". :(
Pozdrowionka.
Malwina, Roxy i Demon

Awatar użytkownika
Mufa
Posty: 307
Rejestracja: 30 grudnia 2013, 01:06
Lokalizacja: gubin

Re: Kleszcze, pchły i inne paskudztwa

Postautor: Mufa » 1 listopada 2014, 11:54

U nas w lubuskim jest ponoć najwięcej tych paskud. Zakrapiamy się regularnie, ale co ja mogę poradzić? :( Nasza sąsiadka powiedziała mi, że przez 8 lat kiedy mają swoją Sonię nie wyciągnęła jej tyle kleszczy jak w tym roku. Jakaś plaga ... Sama miałam już 4 wbite dziady, ostatnio na łydce, szyi. A wcale nie łaziłam po krzakach! Mówię Wam, masakra! :?
Kamila ;)

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: Kleszcze, pchły i inne paskudztwa

Postautor: lami » 2 listopada 2014, 08:43

Dziwne, że mimo nocnych przymrozków to tałatajstwo jeszcze jest aktywne? Już nie powinny szukać stołówki, tylko pomyśleć o zasłużonym odpoczynku... ;)

Awatar użytkownika
montana39
Posty: 55
Rejestracja: 21 października 2014, 23:32

Re: Kleszcze, pchły i inne paskudztwa

Postautor: montana39 » 2 listopada 2014, 17:24

No i znowu Oskar ma pchły. :( Czesałam go dzisiaj i znalazłam 3. :( Dramat! Ciągle te skoczki. :( Jutro prędko rano do weta założyć preparat. To chyba przez te koty, co po osiedlu gonią. Mamy tu sąsiadkę, która je dokarmia. Oskar czasem do nich podchodzi jak go puszczam ze smyczy (udomowione te koty) nie boją się i on też, ale to wystarczy chwila :(
W sumie specjalnie się nie drapie, ale muszę szybko działać. :)
pozdro :) AGA i OSKAR :)

Awatar użytkownika
Mufa
Posty: 307
Rejestracja: 30 grudnia 2013, 01:06
Lokalizacja: gubin

Re: Kleszcze, pchły i inne paskudztwa

Postautor: Mufa » 2 listopada 2014, 18:14

Moją Mufkę kiedyś nawiedziły pchły. Wykąpałam ją porządnie w szamponie specjalnym, a później kropelki i było po sprawie. Ach, no i przy okazji wyprałam jej kocyk też w tym szamponie i spryskałam takim sprayem na pchły. Co gorsza mamy 2 koty i one też musiały zostać wykąpane. :D
Kamila ;)


Wróć do „Zdrowie”