Wygryzienia

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Wygryzienia

Postautor: lami » 14 kwietnia 2012, 10:16

No i zaczęlo się :cry: Przez 7 ostatnich miesiecy byl święty spokoj, a teraz juz pierwszy wiosenny "hot spot" zaliczony! Wystarczyło ze Cziri spędziła pól cieplejszego dnia na dworze, polegując trochę w zeschlej jeszcze ale juz chyba pełnej żyjątek trawie.. W nocy obudziło mnie juz mlaskanie i cmokanie i od razu wiedziałam co się swieci: na zewnetrznej częsci podudzia pojawiła się "goraca rana": rozlizana, bezwlosa, żywoczerwona ranka wielkości monety 2-złotowej! Szczesliwie po przemyciu Manusanem i Betadine Cziri przestała się raną interesowac, ale to mi uświadomiło,że zaczyna się dla nas cięzki sezon... :cry: Od połowy marca zabezpieczyłam juz Czirunie obroża, ale to niestety za mało..

esperanza
Posty: 115
Rejestracja: 18 marca 2012, 19:57

Re: Wygryzienia

Postautor: esperanza » 14 kwietnia 2012, 11:25

Nie martw się..........moja Aśka ,też już ''memle''kłaczyska w okolicy ogona.Oznacza to tylko jedno-trzeba uzupełnić apteczkę !

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: Wygryzienia

Postautor: muzanka » 14 kwietnia 2012, 23:15

esperanza pisze: Aśka ,też już ''memle''kłaczyska w okolicy ogona.

A może przytkały jej się gruczoły okołoodbytowe? :(
Obrazek

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: Wygryzienia

Postautor: lami » 15 kwietnia 2012, 13:24

Albo ma zapchlonych przyjaciol... :oops: :roll:

dziubasek1978
Posty: 263
Rejestracja: 15 marca 2012, 16:52

Re: Wygryzienia

Postautor: dziubasek1978 » 2 maja 2012, 19:12

Czy ktoś stosował płyn o nazwie dermovate?Nasz Cezary od pary dni wylizuje sobie pod łapami,obadałam sprawę wycięłam włosy i nic tam nie ma.Posmarowałam mu ty płynem i założyłam na chwile skarpetę i czekam.

esperanza
Posty: 115
Rejestracja: 18 marca 2012, 19:57

Re: Wygryzienia

Postautor: esperanza » 3 maja 2012, 19:41

Gruczoły sprawdzone i pcheł nie ma.Ona Alergiczka -wiosną i jesienią tak ma.

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: Wygryzienia

Postautor: lami » 6 maja 2012, 16:01

Ja z uporem maniaka stawiam na różne okresowo występujace głównie na "łonie natury" żyjątka, które podgryzają nasze psy i u alergików (a który chow chow nim nie jest? :D ) powoduja nadmierna reakcje obronna, przejawiającą się właśnie nasilonym stanem zapalnym. Konia z rzędem temu, kto trafi w preparat zabezpieczający przed wszelkimi pajęczakami, roztoczami, meszkami, swędzikami i komarami nasze psy...

dziubasek1978
Posty: 263
Rejestracja: 15 marca 2012, 16:52

Re: Wygryzienia

Postautor: dziubasek1978 » 6 maja 2012, 18:32

Ja z tego co pamiętam,co roku mam to samo Cezary się wylizał koło łap też nie wiem od czego i dlaczego ,fiolet ruszył w grę. :A macie jakieś sposoby na to by czymś posmarować te wygryzienia? ,obecnie przerabiam wygryzienia koło dolnych części ciała.Już mam dosyć tego fioletu bo ciężko schodzi .

Awatar użytkownika
simba
Posty: 115
Rejestracja: 25 czerwca 2012, 23:17

Re: Wygryzienia

Postautor: simba » 28 czerwca 2012, 23:33

Nasza Simba 1-szy raz wygryzła się jakieś 2 miesiące temu - rana jakieś 7 cm średnicy na lewym tylnym udzie (nie wiem czy poprawnie piszę w ten sposób). Wet zalecił psikanie Pederipra Spray (kolor mocno turkusowy, trochę brudzący ale po wyschnięciu już nie brudzi) kilka razy na dzień, do tego steryd -działający na tydzień(bo strasznie rozlizywała ranę), antybiotyki (zrobiony antybiotykogram w laborarorium weterynaryjnym). No i zaczęła się przygoda z kołnierzem.. Było ok, włoski zaczęły odrastać, powoli zaczeliśmy zciągać kołnierz no i wygryzła się poniżej rany (ale miała wtedy kołnierz!) - razem dało to ranę na jakieś 12 cm średnicy. Znowu steryd, już bez antybiotyku (domięśniowego), Pederipra Spray ale rzadziej, gdyż stwierdziliśmy z wetem że zbyt częste stosowanie zalepia ranę niepotrzebnie, no i doszedł Oxycort w sprayu (żółty+w/w turkus dał nam piękny zielony kolor..). Przemywaliśmy dodatkowo Rivanolem i wodą utlenioną i smarowaliśmy Alantanem Plus (maść ludzka), znowu kołnierz.. Włoski zaczęły odrastać, choć w tym miejscu skóra zrobiła się ciemniejsza i do tej pory całkowicie włos jej nie pokrywa. Kołnierz był już coraz rzadziej i jakiś tydzień temu znowu - tym razem obok ogona na grzbiecie - malutka ranka (jakieś 2 cm średnicy) - przemywaliśmy jak wcześniej (tym razem odrobinka Pederipra Spray) i smarowaliśmy Alantanem Plus, no i w niedzielę doprawiła - także rana na prawie całą szerokość grzbietu (tylko węższa) - znowu steryd, doszedł Octenisept (ludzki spray, podobno o niebo lepszy niż woda utleniona), no i od czasu do czasu smarujemy Alantanem Plus (wg nas to nieźle łagodzi). Na grzbiecie zrobił się nieładny strup, którego dziś Simba wylizała i chyba trochę wygryzła..
Podsumowując - Simba ma 1 wielką dziurę na ciele od lewego uda przechodzącą na grzbiet (na udzie sierść już ładna rudziutka - o wiele ciemniejsza niż normalnie, bo Simba coś nam wypłowiała - zmienia sierść).
Staramy się już nie zakładać kołnierza (wiemy, że to męczy), teraz zakładam jej majtki (duże, męskie) - wycięłam dziurę na ogon i Simba bardzo dobrze je znosi (jakby ich nie zauważała, nie przeszkadzają jej) - bo noc jest najgorsza.. Tak na prawdę te majtki wymyśliliśmy ze względu na córeczkę - nie chcemy żeby dotykała świeżej rany i na prawdę bardzo dobrze się sprawują! W nocy nic nie ruszone!

Awatar użytkownika
simba
Posty: 115
Rejestracja: 25 czerwca 2012, 23:17

Re: Wygryzienia

Postautor: simba » 29 czerwca 2012, 00:19

Najpierw opowiedziałam o ranie i leczeniu, a teraz domysły...
Na początku myśleliśmy z wetem, że to alergia pokarmowa na karmę (Purina Dog Chow - tak, teraz wiem że to shit!) lub za dużo białka - także drób odstawiony, zamówiłam karmę taką jak w hodowli - Vollmers (Junior Ringe [31% mięsa suszonego] a w hodowli i wyprawce było Welpenkost [36% mięsa suszonego + glukozamina i chondroityna], te krążki Junior Ringe chyba były jeszcze dla niej za duże i kolejne opakowanie wzieliśmy Welpenkost i Simba o wiele chętniej ją je).
Najgorsze, co mogło być (wg weta) to niestey na początku nie pilnowaliśmy Simby z jedzeniem - jak Zuzia dała jej ciasteczka, czy chleb z Nutellą - to zjadła.. :( Wcześniej też dawaliśmy jej np. trochę chleba z masłem (tak czytałam, że można), no i mąż czasem dodawał jej odrobinkę sosu, czy rosołu do ryżu, jak to mówił "do smaku"..
Po 1-szym wygryzieniu (tego dnia Zuzia dość często dzieliła się z Simbą herbatnikami..) przeszliśmy już na karmę Vollmers, rzuciliśmy drób i pilnowaliśmy Zuzię, żeby nie dokarmiała Simby.
Zanim wygryzła się 2-gi raz, nie wiem jakim cudem Zuzia sięgnęła Tik-Taki i Simba chyba z 2 zjadła. Od tego momentu już kategorycznie chowamy wszystkie smakołyki, jakie Zuzia mogłaby dać Simbie :oops:
Wet mówił, że mogliśmy poprostu wywołać tym nieprawidłowym żywieniem alergię i teraz wystarczy nawet okruszek i Simba znowu się wygryzie :cry:
Wet odradził nam robienie testów alergicznych - mówił, że wprowadzenie alergenów spowoduje, że Simba będzie non stop wygryzać się w tym miejscu..
Był na prawdę spokój przez jakiś czas od tych wygryzień na udzie.. aż do teraz.
Od tamtego czasu Simba je tylko ryż, karmę i makaron! Boję się dać jej czegokolwiek innego (nawet psich smakołyków).
Zapomniałam dodać, że Simba 2,5 miesiąca temu została odpchlona, dziś powtórzyliśmy (podobno u chow-chowów powinno się robić to co 2 miesiące).
Jakieś 3 tyg. temu wykąpaliśmy ją w Nizoralu z domieszką szamponu dla szczeniąt Trixie. Tydzień temu znowu ją wykąpaliśmy - wet zamówił nam Vetriderm (szampon do skóry wrażliwej). Oczywiście codziennie ją szczotkuję (czasem 2 razy). Mąż skosił trawę, w tym dniu co kąpiel no i następnego dnia było kolejne wygryzenie - mąż rozmawiał z Ewą, że jej psiak wygryza się po leżeniu na skoszonej trawce..
Już nie wiemy co robić - nawet wymyśliliśmy, że będziemy jak najrzadziej wypuszczać Simbę na dwór (ale gdy wyjeżdżamy z domu to Simba zostaje na podwórku, nigdy nie zostawała sama w domu..).
Aaaa wraz z karmą Volmers Welpenkost zamówiłam Olej z łososia i podaję Simbie (efekt "widać: od razu - puszcza okropne bąki :oops: ).
Wet mówił, że w tym momencie musimy pilnować jedzenia, na pewno co 2 miesiące środki na pchełki, podawać kwasy tłuszczowe omega3, DHA i EPA (stąd ten olej) i że pomaga też sproszkowany liść oliwy (w kapsułkach - ludzki) -zamówiłam u mnie w pobliskiej aptece ale pani zrobiła wielkie oczy, że ona o tym nie słyszała - w każdym bądź razie postaram się to jak najszybciej zakupić; no i mówił, że jeśli w domu się nie wygryza to najlepiej jak najczęściej ją trzymać w domu.. Aaa i mówił, abysmy zastanowili się nad stałym podawaniem sterydów, jeśli nie ustąpią objawy (dawka zmniejszająca; uprzedził nas o negatywnych skutkach sterydów).
To chyba na tyle, jak mi się coś przypomni to jeszcze dopiszę..
A co Wy moglibyście nam doradzić :? ?
Pozdrawiam!
aga


Wróć do „Zdrowie”