Alergie

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Alergie

Postautor: muzanka » 15 kwietnia 2012, 01:20

Baaardzo ogólnie - nadwrażliwość, uczulenie. Mogą być kontaktowe, pokarmowe, wziewne itd.... ( Lami ! Na Pomoc!)

Ja w sumie mam szczęście, bo Ozzie raczej się nie drapie, nie wygryza.(Splunąć 3 razy przez lewe ramię i odpukać w niemalowane :) ).

Ale... od minionego lata miałam problem z ropno-krwistymi "bulbami" tworzącymi się między palcami rączek. (Żeby nie było wątpliwości, dla mnie pies ma dwie rączki -przód, i dwie nóżki- tył). Najpierw za przyczynę takiego stanu rzeczy uznano końcówki traw wbijające się między palce, ale zimą?
Nie pomogły żadne zalecane zabiegi zewnętrzne- mycie Manusanem, odkażanie Aseptem, Tribiotic, zakładanie skarpetek itp... W dzień myłam, smarowałam, pilnowałam i wrzeszczałam na biedaka, ale nocne chlastanie ozorem doprowadzało mnie do szału! Przecież nawet człowiek musi kiedyś spać! ;) Miałam wrażenie, że Ozzie, nawet przez skarpetę "przeliże" rączkę na wylot.
Dopóki "bulba" była w fazie "budowy", Ozzie namiętnie lizał, chlipał i ciamkał. Uspokajał się dopiero, gdy zjawisko przekroczyło "stan krytyczny", czyli zaczęło się sączyć. ( Nie wnikając w szczegóły- napięcie skóry spowodowane... stwarza ból i dyskomfort.)
Oczywiście histerycznie i systematycznie zawracałam głowę Wetowi, a on stwierdzał-alergia. (Nie zrobiłam testów, bo są bardzo drogie, a mnie po prostu na to nie stać.)
Obecnie jesteśmy w trakcie długiej, może nietypowej, ale na razie skutecznej kuracji. (Zleconej przez Weta.) Od kilku tygodni nie ma nowych "tworów", a te "bywsze" zagoiły się "lotem błyskawicy" i zniknęły. Nie piszę, czym Ozyrys jest leczony, gdyż:
1. czekam na bliski już koniec terapii
2.efekty będzie można ocenić dopiero za jakiś czas.
Obrazek

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: Alergie

Postautor: lami » 15 kwietnia 2012, 11:08

Zwykle jesli nie wiadomo co się dzieje, to najprosciej jest zdiagnozowac alergie.. :D Inna sprawa ze Chowki należa do psów skłonnych do nadreaktywności i stąd np własnie "hot spoty"czy uczulenie na ugryzienia pchel tak powszechne wsrod tych psów. Alergie wziewne (czyli dawniej klasyfikowane jako typowo atopowe) nie są u psów częste, ale jako przejaw atopii traktuje się obecnie nadmierna reakcje obronna organizmu na alergen dostępny również inna drogą. To co zwykle obserwujemy u naszych chowków to jakis etap choroby skóry ogólnie klasyfikowanej jako AZS- atopowe zapalenie skóry. Czynniki wyzwalajace taki nasilony stan zapalny, czesto równiez z ropotworzeniem mogą byc zróżnicowane, ale zwykle są to zakazenia gronkowcowe (tzn zwiekszenie liczebnosci i zjadliwosci gronkowców normalnie bytujących na skórze), zakażenia drożdżakami Malassezia lub Candida lub alergeny zawarte w slinie owadów. Nie rzadko sa to tez alergeny tzw kontaktowe- zwiazki chemiczne lub roslinne obecne w środowisku. Alergie pokarmowe u psów moim zdaniem nie są częstym zjawiskiem, a już napewno nie są główną przyczyną zmian skórnych aczkolwiek nieodpowiednia dieta moze sprzyjac zaostrzeniu innych chorób. Reasumując: ja jestem zdania, ze zwykle jest jakas konkretna przyczyna wywolujaca tę "nadmierną" reakcje i skupiam sie najpierw na jej eliminacji lub ukierunkowanym leczeniu. Ale dopuszczam tez inne "patenty"wetów, bo przeciez najwazniejszy jest cel, tzn zdrowy pies :D

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: Alergie

Postautor: muzanka » 12 maja 2012, 20:51

muzanka pisze:Ja w sumie mam szczęście, bo Ozzie raczej się nie drapie, nie wygryza.(Splunąć 3 razy przez lewe ramię i odpukać w niemalowane :) ).

Musiałam to napisać w "złą godzinę". :(
W czwartek kotuś namiętnie wylizał zewnętrzny bok prawej stópki (do krwi), potem podrapywał się to tu, to tam - dosyć chaotycznie i niezdecydowanie, nerwowo podgryzał różne części ciała, do których sięgał i ogólnie był bardzo niespokojny.
W dodatku ciągle oglądał się za siebie, jakby miał manię prześladowczą. Umyłam mu pupę, ale nie pomogło.
Jego zachowanie doprowadziło mnie do szału, więc czym prędzej pognałam do Weta. (Przy okazji zdarzył się cud - Ozyrysek po raz pierwszy w życiu sam wskoczył :O do samochodu! :D Bez oporów, próśb i wpychania na siłę. :D )
Doktor wysłuchał mnie, obejrzał psa, opróżnił gruczoły przyodbytowe, stwierdził alergię kontaktową, dał zastrzyk i zaprosił na dzisiaj, na "powtórkę".
No i się zaczęło...
Ozyrysek - pies zwykle w domu spokojnie śpiący - po zastrzyku zaczął nerwowo miotać się po mieszkaniu, jak przysłowiowy lew w klatce. Nie mógł sobie znaleźć miejsca. Łaził za mną jak Przyklejek, (u Ozzie'go to niezwykłe) i do tego ciągle przysiadał, chlastał ozorem, ciamkał i drapał się gdzie popadnie, "aż pirze fruwało". Nawet Duśkę -oazę spokoju - tym "kursowaniem" wyprowadził z równowagi tak, że zaczęła się do niego "serdecznie uśmiechać", prezentując całe uzębienie. Musiałam na nią krzyknąć, bo widziałam, że ma wielką ochotę uspokoić Ozzie'go na psi sposób, co w tej sytuacji byłoby bardzo niewskazane.
(Znerwicowany pies + rozdrażniony pies = walka). :( 3:)
Po jakichś 2 godzinach, nie mogąc znieść takiego stanu rzeczy, na własne ryzyko podałam Amertil. Nie minęło pół godziny, a koteczek wreszcie uspokoił się i usnął, błogo pochrapując. :-Z Wszyscy odetchnęli z ulgą. :)
(Oczywiście najpierw poczytałam, później skontaktowałam się z osobą kompetentną, żeby wykluczyć złe interakcje).

Wszystko było w porządku, wylizanie się podgoiło; do dzisiaj-10.00 rano.
Ozyrys wstał osowiały i w dodatku stwierdziłam, że mam "prawdziwego Chińczyka"- zrobiły mu się małe skośne oczka. Co prawda przestał drapać się i wygryzać, ale oczy mu zapuchły i musiały strasznie swędzieć, bo ocierał je o co popadło.
Do wyjścia musiałam go cięęęężko zachęcać.

Dostał drugi zastrzyk i "zaproszenie" na poniedziałek. Omówiłam z Wetem dziwne zachowanie kotka. Stwierdził, że taka reakcja może się zdarzyć i zezwolił na podawanie Amertilu, czy Zyrtecu w razie niepokoju.

Dla odmiany, po dzisiejszej iniekcji Ozyrysek dostał "szwungu"- radosna :O energia wręcz go rozpierała. Naszła go "psia głupawka" i rozrabiactwo. To było zabawne do pewnego momentu, więc byłam zmuszona podać mu tabletkę.
W tej chwili jest spokojny, oczy się "powiększyły" i wracają do normy. :) Drapania i wygryzania brak. :)
Ciekawa jestem, co będzie po 3 zastrzyku? ;)

p.s. Przy "okazji" pojawiły się od dawna niewidziane dwie nowe "bulby", ale małe i bardzo szybko zniknęły.

Ciekawa jestem zdania lami. :)
Obrazek

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: Alergie

Postautor: lami » 13 maja 2012, 14:25

Muzanko, i leki przeciwzapalane typu steroidy i typowe przeciwalergiczne, antyhistaminowe powinny dziąlac przeciwswiądowo i przynieść Ozyryskowi ulgę...Na temat przyczyn choroby trudno mi tu "gdybac" Duzo zdrówka :heart:

moniczka22
Posty: 27
Rejestracja: 7 maja 2012, 21:08

Re: Alergie

Postautor: moniczka22 » 13 maja 2012, 22:32

Przyklejek jak był malutki też dostał jakiejś alergii i była masakra bo wyrywał sobie futro... Biegiem do lekarza i dostał najpierw jakiś steryd a potem leki przeciwhistaminowe. Byłam u 3 lekarzy, zanim trafiłam na takiego w miarę kompetentnego. Przez ponad miesiąc dostawał clemastinum i karmę dla alergików (3 miesiące). Dodatkowo weterynarz podejrzewał jakiegoś insekta, na którego preparaty na pchły nie działają. Wskazywał na to łupież na grzbiecie w tylnej części i pod ogonem.
Obejrzyj Ozyryska, jak coś będzie miał to zapytam lekarza co to było i może pomożemy.

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: Alergie

Postautor: muzanka » 14 maja 2012, 03:06

Spoko! :) Po 15.00 lecimy do lekarza, zdam mu sprawozdanie, a że to człowiek mądry i rozsądny, na pewno coś poradzi. :) Mnie najbardziej zadziwia zróżnicowane zachowanie Ozyryska po sterydach.
moniczka22 pisze:...dostawał clemastinum i karmę dla alergików (3 miesiące). Dodatkowo weterynarz podejrzewał jakiegoś insekta, na którego preparaty na pchły nie działają. Wskazywał na to łupież na grzbiecie w tylnej części i pod ogonem.

Karma w moim przypadku na pewno nie ma wpływu, łupieżu też nie stwierdziłam. Nie słyszałam, żeby insekty powodowały łupież, raczej jakieś mikroby "grzybodajne", ale nie znam się i tu proszę o wypowiedź naszą niezastąpioną lami. :)

No i patrzcie - po trzecim zastrzyku nic się nie dzieje?! :O A spodziewałam się "Bóg wi czego", stawania na ogonie itp.rzeczy ;) :lol:
Jedyną anomalią była niechęć Ozyryska do wejścia, a potem wyjścia z gabinetu. Musiałam go ciągnąć jak sanki po suchym podłożu, tylko opór stawiał większy. 3:) (Nie miałam czasu na normalne, grzeczne przekonywanie, bo była kolejka i wszystkim się spieszyło.) Każdy "kolejkowicz" tylko czyhał na taką okazję, żeby się "wcisnąć". ;)

Wszystko wróciło do normy - nie wygryza się, nie drapie, oczy odzyskały rozmiar. :) Mam nadzieję, że tak pozostanie,przynajmniej na jakiś czas. :)
Obrazek

dziubasek1978
Posty: 263
Rejestracja: 15 marca 2012, 16:52

Re: Alergie

Postautor: dziubasek1978 » 14 maja 2012, 19:09

Pytałam również o alergie o tej porze powiedział oczywiście wszystko pyli,nie zapisał nic o nie jest zwolennikiem leków sterydowych.Kazał kupić w aptece borasol zamiast tego fioletu używać ,i maść o nazwie crotamiton farmapol jak by się drapał.Jak nasz miał łupież to wykąpałam bo nizoralu pomógł od ręki.

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: Alergie

Postautor: lami » 14 maja 2012, 22:35

Dziubasku popieram Twojego weta goraco... :D Aniu wykąpałas Ozyrysa? ;)

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: Alergie

Postautor: muzanka » 15 maja 2012, 00:59

Nie wykąpałam, bo straszyli deszczami i dużymi spadkami temperatury. Niestety sprawdziło się. :(
Czekam na prognozę kilku słonecznych dni, z temperaturą powyżej 20 stopni. Podobno niedługo! :)
Wylizaną do krwi stópkę "smarnęłam" Solcosterylem i wszystko pięknie zaschło; w zasadzie prawie nie ma śladu, tylko w miejscach dotkniętych taką przypadłością skóra na jakiś czas czernieje.

Na szczęście zaczęli kosić trawniki na osiedlu.
Ozzie chyba sam z siebie zmądrzał, bo już nie zapuszcza się w bujne, trawiaste chaszcze, "dmuchawce" itp... Wrócił na chodnik. :)
Myślę, że dobrze kojarzy - wysoka trawa i nasiona mniszków = zastrzyk. Poza tym w tej chwili prawie wszystko rozkwita i pyli. :(

Ja i mój Wet też nie jesteśmy entuzjastami sterydów (steroidów), ale gdybyście zobaczyły własnego spuchniętego, cierpiącego, spanikowanego chowa, to na pewno zrobiłybyście wszystko, żeby mu ulżyć.

Bożenko! Proszę o ustosunkowanie się do:
moniczka22 pisze:...dostawał clemastinum i karmę dla alergików (3 miesiące). Dodatkowo weterynarz podejrzewał jakiegoś insekta, na którego preparaty na pchły nie działają. Wskazywał na to łupież na grzbiecie w tylnej części i pod ogonem.

muzanka pisze:Karma w moim przypadku na pewno nie ma wpływu, łupieżu też nie stwierdziłam. Nie słyszałam, żeby insekty powodowały łupież, raczej jakieś mikroby "grzybodajne", ale nie znam się i tu proszę o wypowiedź naszą niezastąpioną lami. :)


Znów w złą godzinę napisałam....
muzanka pisze:No i patrzcie - po trzecim zastrzyku nic się nie dzieje?!

Dzisiaj od rana Ozzie zaczął szaleć - prawie fruwał po domu. :( Dałam mu Zyrtec i jest chwila spokoju. A taką miałam nadzieję, że kłopoty już się skończyły. :cry:
Obrazek

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: Alergie

Postautor: lami » 15 maja 2012, 23:14

Lupiez to rzeczywiscie najczęściej sprawka drożdzaków Malassezia (podobnie jak u ludzi łupież głowy=zakazenie Malassezia furfur, u psów M.pachydermatis). Jednakże mechanizm powstawania tych "hot spotów" jest troszkę bardziej skomplikowany.Zwykle najpierw na skóre działa jakis czynnik drazniący np ugryzienie pcheł lub innych insektów, czynnik chemiczny np szampon czy cokolwiek innego- kontaktowego. Potem kaskadowo uruchamia się zakazenie gronkowcem i Malassezia bo one zwykle bytują nawet na normalnej skórze, a potem juz w pelni rozwija się ostre, wysiekowe, ropne zapalenie skóry z bardzo silnym swiądem i zywoczerwoną, "wilgotną" i pozbawioną wlosów skórą.... :cry:
Juz pisałam chyba: uwazam ze mozna sie obyc bez kortykosteroidów jesli zareaguje się natychmiast i sumiennie przemywa rane ( kazdą! nawet najmniejszą zauwazoną!3-4 razy dziennie przez pierwsze 2-3 dni. Potem pies kompletnie przestaje się hot spotem interesowac, a to oznacza ze przestało go bolec i swedziec :D Do przemywan stosuje rozcienczoną Betadine w mieszaninie z Manusanem- działa! Oczywiscie scisła kontrola anty-insektowa to podstawa!


Wróć do „Zdrowie”