Mój Wet

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Mój Wet

Postautor: muzanka » 23 kwietnia 2012, 00:11

ŁÓDŹ

Adam Szymaniak, specjalista chirurg
Lecznica dla zwierząt "MAX"
pon.-pt. 9.00 -20.00 sob. 9.00- 14.00
Maratońska 25
tel. 42 688-57-21

Wspaniały, wrażliwy człowiek i świetny lekarz.
Kilka opinii:
http://www.znanylekarz.pl/adam-szymania ... dium=email
Obrazek


Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: Mój Wet

Postautor: muzanka » 23 października 2012, 16:36

Zachęcam wszystkich forumowiczów do pisania opinii o weterynarzach, z którymi mieliście do czynienia. :)
Obrazek

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: Mój Wet

Postautor: muzanka » 7 stycznia 2013, 22:42

Nikt nie ma powodu do pochwalenia, czy niezadowolenia z weterynarza, u którego był? :O
Obrazek

Awatar użytkownika
edzia
Posty: 11
Rejestracja: 10 grudnia 2013, 10:44
Lokalizacja: Katowice

Re: Mój Wet

Postautor: edzia » 12 grudnia 2013, 19:59

Może ma ktoś godnego polecenia lekarza na terenie śląska ?

Euphoria
Posty: 155
Rejestracja: 31 stycznia 2015, 15:39

Re: Mój Wet

Postautor: Euphoria » 5 lutego 2015, 17:29

.
Ostatnio zmieniony 16 lipca 2016, 10:56 przez Euphoria, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Mawet
Posty: 347
Rejestracja: 12 czerwca 2012, 22:59
Lokalizacja: ok. Gniezna

Re: Mój Wet

Postautor: Mawet » 5 lutego 2015, 18:53

GNIEZNO
Byłam z Roxy u dwóch weterynarzy. Oboje uważani są za wybitnych lekarzy według wielu właścicieli zwierząt (psy, koty, króliki). Niestety ja nie mam dobrych wspomnień. Jeden z nich (doświadczony stażem). Wykonał badanie szufladkowe beż głupiego jasia, przy pełnej ruchliwości i zdiagnozował zerwanie więzadła. Powiedział, że operacja powinna być wykonana jak najszybciej, czyli za tydzień. Koszt to 300 zł. Oczywiście tego nie zrobiłam. Roxy przestała kuleć. Okazało się, że wszystko jest w porządku. Na wizytach zawsze musiałam ciągnąć go za język, bo nic nie chciał mówić.

U drugiego byłam na szczepieniu przeciwko wściekliźnie (dostaliśmy identyfikator z numerem szczepienia i adresem przychodni). Pobrał wymaz z ucha Roxy do badania, (które oczywiście sama musiałam zlecić laboratorium i opłacić) I zapłaciłam 100 zł! Roxy kłapnęła na niego zębami 3:), może dlatego mi tyle policzył :lol: :lol:

I dlatego od ok. 1,5 roku jeździmy do weterynarza wiejskiego. Dosłownie. Pan zajmuje się krówkami, konikami i innymi świnkami, a w między czasie przyjmuje nas :D :D (i inne psiaczki, kociaczki). Jestem z niego bardzo zadowolona. To lekarz z powołania. Zawsze mogę zasypać go milionem pytań i na każde usłyszę odpowiedź. Dzwonię do niego o porady, a na wizyty też umawiamy się telefonicznie. Przyjeżdżam i wchodzę, bez zbędnego czekania. Pana interesuje zdrowie Roxy w czasie leczenia, ostatnio wybrał zastrzyki zamiast antybiotyku, żeby niepotrzebnie jej tam niczego nie psuć. Po sterylizacji POKAZAŁ mi to, co wyciął. Byłam w szoku, ale chciał, żebym na własne oczy zobaczyła zmiany na jajniku Roxy.
Pozdrowionka.
Malwina, Roxy i Demon

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: Mój Wet

Postautor: lami » 5 lutego 2015, 21:45

W każdym fachu są ludzie i ludziska... Na szczęście wybór jest spory i możemy sami decydować, który wet wydaje nam się kompetentny, sympatyczny i we właściwy sposób podchodzi do naszego przecież członka rodziny ;) Na pewno zaufanie do weta to podstawa i zawsze warto wyjaśniać każda nurtującą nas wątpliwość, nawet jak wet nie zna odpowiedzi... ;) A tak na marginesie: u chowków test szufladkowy daje fałszywe wyniki i nie jest miarodajny ( sama też się o tym przekonałam kiedy bardzo doświadczony wet zdiagnozował u Cziri zerwanie więzadła krzyżowego, co na szczęście okazało się nieprawdą).

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: Mój Wet

Postautor: muzanka » 6 lutego 2015, 01:27

Popieram, że najważniejsze jest podejście lekarza do kosmatego pacjenta i opiekunów. Kwestie finansowe są niewątpliwie ważne, ale wydają mi się drugorzędne. Dlatego tak cenię swojego weta, bo u niego zawsze na pierwszym miejscu jest zdrowie zwierzaka. O kasie rozmawia się później. :)
Obrazek

Euphoria
Posty: 155
Rejestracja: 31 stycznia 2015, 15:39

Re: Mój Wet

Postautor: Euphoria » 6 lutego 2015, 19:55

.
Ostatnio zmieniony 16 lipca 2016, 10:56 przez Euphoria, łącznie zmieniany 1 raz.


Wróć do „Zdrowie”