kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

esperanza
Posty: 115
Rejestracja: 18 marca 2012, 19:57

kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: esperanza » 18 marca 2012, 23:16

W związku z moimi decyzjami co do usunięcia atrybutów męskości u Kenzo-mam zapytanie,czy faktycznie będzie tył?Jak zmienia się charakter ,zachowanie psa po takim zabiegu?Czy to prawda ,że suki te z charakterkiem są jeszcze bardziej,,nieznośne,,po sterylce?
Jakie ryzyko niesie za sobą taki zabieg?
Czytałam sporo na ten temat na portalu weterynaryjnym ,jednak ciekawa jestem czy ktoś ma takie doświadczenia z swoim psem/suczką i czy pokrywają się one z tym co można wyczytać w internecie czy książkach.

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: muzanka » 19 marca 2012, 00:28

Z moich niewielkich doświadczeń wynika, że bez względu na rasę, jeśli chodzi o tycie po zabiegu, to niestety prawda. :( Nie następuje to gwałtownie - Duśka, ( bernenka) po sterylizacji zaczęła stopniowo przybierać na wadze dopiero po roku, ale w czasie 3 miesięcy utyła 10 kg. Nie pomogło odchudzanie, głodowe porcje - dostaje 3x dziennie po 100g dietetycznej Josery z odrobiną puszki. Żadnych przekąsek. Udało mi się "zbić" ok. 2 kg. Co 2 tygodnie biegamy na wagę i na szczęście nie ma przyrostów, trzyma te kilogramy, ale jest za ciężka i nie ma zamiaru ustąpić. Na szczęście nie ma powikłań w postaci nietrzymania moczu. Po zabiegu nie ma nawet śladu - zszyta śródskórnie, zero zdejmowania szwów. Ale... pogorszył się stan sierści - zmatowiała, ciężko wyczesać "zimówkę",wygląd się pogorszył. Ogólnie suka "spsiała", obwąchuje latarnie, drzewka, itp..., czekam, kiedy podniesie nogę do sikania. Paskudny od dzieciństwa charakterek niestety się pogłębił.
Pies mojej mamy ( przygarnięty z fundacji) został wykastrowany przed osiągnięciem wieku dojrzewania. Przy normalnym żywieniu utył w tempie ekspresowym. Chociaż bardzo dużo biega - niestety nie chudnie. Istna kanapa. :(
Kastrację samca chowa odradziła mi koleżanka weterynarka, bo (jak kto woli ) kastrowany chow "traci na futrze", albo nadmiernie zyskuje.
Nie ma złotego środka. Każdy, niestety musi przejść to na swojej skórze. :(
Ogólnie - sterylizacja suki jest droższa i bardziej inwazyjna od kastracji psa. Z drugiej strony - cieczki , ciąże urojone i grono psich adoratorów... :wub: Ciężko wybrać. Niestety kogoś trzeba poświęcić. Wybór należy do Ciebie i wiem, że nie będzie łatwo.
Obrazek

esperanza
Posty: 115
Rejestracja: 18 marca 2012, 19:57

Re: kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: esperanza » 19 marca 2012, 08:11

dzięki za pomoc :heart:
Więc teraz coś mi zaświtało...........moja koleżanka adoptowała Mopsa -suczkę z fundacji Mopsy w potrzebie .Suczka jest 7 dni po sterylizacji i zaczęła siusiać w domu ,czego wcześniej nie robiła.Znajoma martwi się o jej zdrowie,zaraz do niej napiszę -spadła nam ta wiadomość z nieba....ale napisałaś ''powikłanie''w postaci nietrzymania moczu .......tzn;co dalej z tym zrobić?

co do moich puchaczy........nie zamierzam mieć szczeniąt więcej -ale chciałam wysterylizować ze względu na to by nie być posądzaną więcej o to-jednak ,bardziej mi zależy na zdrowiu moich psów niż opinii.Adoratorów jako takich to nie ma u nas w okresie cieczki-mam swój dom z dużym ogrodem-psy nasze mają sporo miejsca do biegania a w okolicy nic bezpańskiego się nie kręci.Podczas cieczki unikam wychodzenia na spacer poza posesję .Jedynie mam wrażenie ,że Kenzo biedak cierpi :S ,teraz dziewczyny miały cieczki i on strasznie był rozdrażniony i nie jadł 4 dni prawie(coś tam pomemlał tylko)

W temacie charakteru jeśli piszesz ,że paskudny charakterek się pogorszył to obawiam się o moje dwie dominantki-kochane dla człowieka ,ale diablice względem siebie ,czy nie będzie teraz gorzej.Już i tak mam na stałe w domu bramkę w drzwiach-bo niegdyś wielkie przyjaciółki dziś zacięte rywalki.

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: muzanka » 19 marca 2012, 12:05

To, że suczka posikuje krótko po sterylce nie oznacza jeszcze powikłań i prawdopodobnie minie po zdjęciu ( rozpuszczeniu) szwów. Nietrzymanie moczu pojawia się ok.1,5 roku po zabiegu i polega raczej na "kropelkowaniu". Leczenie - farmakologiczne i podobno dosyć proste.
Jeśli chodzi o psie dziewczyny - słyszałam, że niektóre łagodnieją po zabiegu. Tu chyba nie ma reguły.
Obrazek

dziubasek1978
Posty: 263
Rejestracja: 15 marca 2012, 16:52

Re: kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: dziubasek1978 » 19 marca 2012, 15:23

Ha moja koleżanka w zeszłym roku kastrowała psa spaniela ,no i charakter mu się nie zmienił tylko tyle że nie skacze na nogę.

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: lami » 21 marca 2012, 14:51

musze i ja powiedziec co mysle o sterylizacji bo...sie udusze.. :D .Wiem, ze to co mysle nie spotka sie z uznaniem, ale moim zdaniem kastracje czy sterylizacje zawsze nalezy traktowac jako zabieg w pewnym sensie okaleczajacy zwierze ! Nigdy, przenigdy nie jest to wyłacznie zabieg kosmetyczny, po którym zwierze ma miec ładniejsza siersc, lepszy apetyt czy łagodniejszy charakter! Uzasadnieniem dla takiego zabiegu powinno byc zawsze kierowanie sie wyborem mniejszego zła (albo odwrotnie: wiekszego dobra).Jesli wezmie sie po uwage zagrozenie suki czestymi, przypadkowymi ciązami, które sa duzym obciazeniem dla jej organizmu lub jesli wystąpiło ropomacicze to sterylizacja jest uzasadniona z medycznego punktu widzenia. Wyciecie narzadów rodnych zabezpiecza co prawda przed nowotworami dróg rodnych ale sprzyja np powstawaniu chłoniakow (4x czesciej) lub innych nowotworów, nie mówiac o zmianach w calej gospodarce hormalnej zwierzecia, co nie jest takie obojetne dla całokształu jego zdrowia, jak sie pozornie wydaje :sick:

esperanza
Posty: 115
Rejestracja: 18 marca 2012, 19:57

Re: kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: esperanza » 27 marca 2012, 14:01

Lami......ja chciałam głównie z tego powodu wysterylizować suczki i wykastrować psa.......żeby udowodnić ,iż nie będę już nigdy miała nierodowodowych szczeniąt.Jeśli jednak miałabym to zrobić kosztem zdrowia moich ukochanych psów to wolałabym tego uniknąć.
Niestety wcześniej opisana przeze mnie suczka Mopsik ,po sterylce strasznie się rozchorowała-wystąpiły powikłania,leczenie antybiotykami,kroplówki,zdjęcie szwów i ponowne szycie........masakra,,,,marniała w oczach bo widziałam ją osobiście.Teraz już jest dobrze ,ale ile nerwów kosztował ten zabieg pieska i właścicieli.
Moje dziewczyny wbrew temu co na mnie wypisywały niektóre osoby na innym forum ,nie rodziły na potęgę .Asia miała 3 razy maluchy (fakt 1 raz idiotka pokryłam ją za wczesnie w wieku 14 mies) Tajga miała 2 razy maludy a ma 5 lat,Zarka miała raz w wieku 2,5 roku .Tak więc nie są jakieś schorowane i wyniszczone i nic się nie dzieje w okolicach dróg rodnych.Pytanie więc ,czy nie lepiej wykastrować Kenzo ,ponieważ podczas cieczek dziewczyn on robi się
agresywny i nadpobudliwy.
Ja na 100% nie wpadne już nigdy na pomysł posiadania szczeniaczków bez papierkowych......więc zastanawiam się jaką decyzję podjąć.

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: muzanka » 28 marca 2012, 18:39

Nie jestem entuzjastką kastracji zdrowych zwierząt, czyli w jakimś sensie - okaleczania bez wskazań medycznych (jak to napisała Lami), jednak w sytuacjach krytycznych - pies i suka pod jednym dachem - muszę być za. Sama to przeszłam. W przypadku trzech dziewczynek i chłopca - tym bardziej.
Z jednej strony - niewątpliwie komfort psychiczny właściciela ma wielkie znaczenie. Opędzanie się od potencjalnych zalotników na dworze jest wielce niewygodne i wkurzające. A w domu? Często betonowe podmurówki, bramki i zamknięte drzwi nie stanowią żadnej przeszkody dla chętnej pary. Wbrew temu, co przypuszcza ogół, psy myślą, kombinują i znajdują rozwiązania, o jakich nam się nawet nie śniło.
Z drugiej strony- niespełnione pierwotne popędy naszych pupili rodzą frustracje. Nasze i ich. Cała rodzina chodzi "podminowana".
W twojej sytuacji - łatwiejszym, tańszym i mniej ryzykownym wyjściem jest kastracja chłopca. Nie namawiam, twój wybór.
Obrazek

esperanza
Posty: 115
Rejestracja: 18 marca 2012, 19:57

Re: kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: esperanza » 28 marca 2012, 18:52

Dzięki za podpowiedzi i pomoc.........tak własnie zrobię........

Awatar użytkownika
Mawet
Posty: 347
Rejestracja: 12 czerwca 2012, 22:59
Lokalizacja: ok. Gniezna

Re: kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: Mawet » 29 listopada 2013, 09:45

Mam pytanie odnośnie sterylizacji suni. Przed chwilą rozmawiałam z weterynarzem, a później z panią wet. Powiedzieli mi, że chowki inaczej się usypia. Przez krótką kufę i inne podniebienie. Czy to prawda?
Po drugie pani powiedziała, że szwy zdejmuje po 10 dniach, a pan, że po tygodniu. Tzn, że obydwoje używają innych szwów?
Pozdrowionka.
Malwina, Roxy i Demon


Wróć do „Zdrowie”