kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: lami » 29 listopada 2013, 23:12

wszystkie rasy brachycefaliczne czyli krotkokufowe mogą mieć kłopoty oddechowe w takich sytuacjach jak sedacja czy narkoza i anastezjolodzy o tym wiedza. Nawet przewożenie psów tych ras w lukach bagazowych samolotów moze byc ryzykowne, bo nawet przy minimalnych zmianach stężenia tlenu w powietrzu psy moga reagowac silnym niedotlenieniem. Podobno nawet niektórzy przewoznicy nie zezwalaja w ogole na przewoz takich psow jak mopsy czu buldozki :(
Czas po którym zdejmuje sie szwy zalezy od zdolnosci gojenia sie rany cietej i standardowo jest to 10 dni- po tym czasie powstała blizna jest juz w stanie "utrzymac" skóre w "jednym kawałku, choc zrost tworzy sie oczywiscie juz nieco wczesniej.

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: muzanka » 29 listopada 2013, 23:43

Moja Duśka po "sterylce" była szyta śródskórnie, nićmi wchłanialnymi. Nie było potrzeby żadnych opatrunków i zdejmowania szwów. Po operacji widoczna była tylko kilkucentymetrowa, cienka kreseczka; teraz po cięciu nawet śladu nie ma.:D
Obrazek

Awatar użytkownika
Mawet
Posty: 347
Rejestracja: 12 czerwca 2012, 22:59
Lokalizacja: ok. Gniezna

Re: kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: Mawet » 25 grudnia 2013, 21:55

Chcę wysterylizować Roxy, ale boję się o narkozę. A jeśli coś się Jej stanie? Czy u choków jest większe prawdopodobieństwo niepowdzednia ze względu na czaszkę brachycefaliczną? :(
A może ktoś powie mi jak to było ze sterylką chowki? Może ktoś jest po i wszystko było ok, a psiak jest cały i zdrowy? ;)
Potrzebuję pilnej pomocy, bo chciałam wykonać ten zabieg dość szybko( tj. do Nowego Roku) ale zaczynam mieć wątpliwości co do słuszności mojej decyzji o pozbawieniu Roxy Jej "damskości" :cry:
Pozdrowionka.
Malwina, Roxy i Demon

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: muzanka » 27 grudnia 2013, 02:11

Ryzyko jest zawsze przy każdym zabiegu bez względu na gatunek, płeć, rasę , kolor skóry i pochodzenie... ;)
Czekałam, czekałam, ale jakoś nikt nie "pali się" do odpowiedzi. :(
Mogę tylko napisać, że większość fundacyjnych chowkowych dziewczynek (w różnym wieku) została wysterylizowana przed adopcją, przeżyły narkozę i mają się bardzo dobrze. :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Mawet
Posty: 347
Rejestracja: 12 czerwca 2012, 22:59
Lokalizacja: ok. Gniezna

Re: kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: Mawet » 3 stycznia 2014, 14:35

Strach, strachem, ale życie Roxy jest ważniejsza, niż moje lęki. :happy:

O 12.30 odebrałam Roxy od weterynarza, gdzie została pozbawiona "damskości". ;)
Wszystko poszło dobrze. :heart:
Może zacznę od początku.

Zawiozłam Ją, po czym zbadano serduszko i temperaturkę. Następnie dostała zastrzyk. I zaczęło się usypianie. Na początku był to głupi jaś, tak mnie poinformowano, a dopiero później dostała ten właściwy zastrzyk. Walczyła ze snem, ale oczywiście z narkozą nie wygrała. :P
Nie jadła od wczoraj od godziny ok. 20. Mimo wszystko "oddała" trochę żółtej śliny. :sick:

I taką bidulkę bezbronną zostawiłam na stole operacyjnym. :ermm:
Odebrałam Ją o godzinie 12.30(z opóźnieniem, bo miałam być o 11.30). Roxy stała już na podłodze o własnych siłach i w miarę przytomna. Nawet nie potrafiła stabilnie ustać :roll:

Pan Wet pokazał mi to co zostało z Niej wycięte. I usłyszałam słowa: "to był ostatni dzwonek" :S
Uratowałam życie mojej cudownej, kosmatej Kulki. :w00t:
Pokazano mi dwa jajniki z czego jeden był normalnych wymiarów, miał jakieś 0,5 mm natomiast drugi był jakimś olbrzymem. Spokojnie mógł mieć 3 cm.

Okazało się, że ten większy, był powiększony przez...... G U Z Y !
Było widać pełno czerwonych kropek na nim. :cry:
Weterynarz powiedział, że gdyby Jej to pękło w środku to koniec. :cry:

Bardzo się cieszę, że jednak dokonałam sterylizacji Roxy. Jestem z siebie dumna, bo podjęłam decyzję, która uratowała zdrowie, a nawet życie mojej Kruszynki. 8-) :wub: :heart: O:)

W poniedziałek i w połowie tygdnia jedziemy na zastrzyki. teraz jest na jakimś 50-ciogodzinnym zastrzyku.
Tak wyglądała po wejściu do domu. Położyła się na samym środku korytarza i koniec :D
ObrazekObrazek
Pozdrowionka.
Malwina, Roxy i Demon

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: lami » 3 stycznia 2014, 22:17

Biedna Roxunia..niech szybko dochodzi do siebie :heart:

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: muzanka » 4 stycznia 2014, 23:06

Całe szczęście Malwinko, że jednak zdecydowałaś się na zabieg. :) Dzięki temu zapobiegłaś o wiele groźniejszej sprawie, bo któż by się spodziewał guzków u tak młodej suni? Mam nadzieję, że Roxy szybko dojdzie do siebie i będzie już tylko lepiej. :) :heart:
Obrazek

Awatar użytkownika
Mawet
Posty: 347
Rejestracja: 12 czerwca 2012, 22:59
Lokalizacja: ok. Gniezna

Re: kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: Mawet » 5 stycznia 2014, 16:35

Faktycznie guzy był dla mnie wielkim zaskoczeniem. :blink:
Na szczęście już jest po wszystkim. Roxy dochodzi już do siebie :)
Pozdrowionka.
Malwina, Roxy i Demon

Awatar użytkownika
Mawet
Posty: 347
Rejestracja: 12 czerwca 2012, 22:59
Lokalizacja: ok. Gniezna

Re: kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: Mawet » 9 stycznia 2014, 10:21

Obywatelka R. znów bryka jak dawniej. :lol:
Dziś jedzie na ostatni zastrzyk(w poniedziałek też byłyśmy) :)
Udało mi się dziś rano po raz pierwszy zobaczyć ranę. Jest tylko mała linia, ok 4 cm. Prawie jej nie widać. :D
W poniedziałek Roxy była już pełna życia. :happy: Chciała biegać, skakać, bawić się. 100% energii :w00t: :heart:
W południe dostała zastrzyk, a już kilka godzin później wzięłam Ją na długą linkę. Cieszyła się jak dziecko zabawką :twisted:
Pozdrowionka.
Malwina, Roxy i Demon

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: kastracja i sterylizacja-jak to właściwie jest?

Postautor: lami » 9 stycznia 2014, 22:52

Swietnie ze tak szybko odzyskała energie i pelnie sil :D Oby juz nigdy nie musiała przechodzic operacji ... :heart: dla Roxi


Wróć do „Zdrowie”