Siusiak

dziubasek1978
Posty: 263
Rejestracja: 15 marca 2012, 16:52

Siusiak

Postautor: dziubasek1978 » 19 marca 2012, 15:42

Naszemu też czasem śmierdzi ,nie tylko spod pyska ale też z innych części ciała z fiutka :D :D i na to też jest sposób haa.Ale jak kiedyś pytałam naszego weterynarza powiedział,dupa śmierdzi dupą ,fiutek też fiutkiem , więc zostaje tylko mycie.

bobek
Posty: 5
Rejestracja: 24 kwietnia 2012, 10:09

Re: siusiak

Postautor: bobek » 24 kwietnia 2012, 10:29

dziubasek1978 pisze:Naszemu też czasem śmierdzi ,nie tylko z z pod pyska ale też z innych części ciała z fiutka :D :D i na to też jest sposób haa.Ale jak kiedyś pytałam naszego weterynarza powiedział,dupa śmierdzi dupą ,fiutek też fiutkiem , więc zostaje tylko mycie.

No właśnie... co do przyrodzenia chowa. Mój bobek często liże się i podgryza po pisiorku. Czy wiecie może co to oznacza? Z czym to może się wiązać? Dodam też że czasem ma jakąś białą wydzielinę...

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: Siusiak

Postautor: muzanka » 26 kwietnia 2012, 03:18

Lizanie i podgryzanie części intymnych to zazwyczaj tylko higiena osobista, a wydzielina pochodzi z prostaty. Jeśli zachowanie twojego chowa Cię niepokoi, najlepiej skonsultuj się z Wetem. Lepiej dmuchać "na zimne". :)
Obrazek

bobek
Posty: 5
Rejestracja: 24 kwietnia 2012, 10:09

Re: Siusiak

Postautor: bobek » 26 kwietnia 2012, 09:51

hmm no ok. rozumiem że to w ramach higieny może być. Ale wcześniej aż tak uporczywie tego nie robił... pół dnia spędza na tym "zabiegu"

dziubasek1978
Posty: 263
Rejestracja: 15 marca 2012, 16:52

Re: Siusiak

Postautor: dziubasek1978 » 26 kwietnia 2012, 15:46

Nasz ma wydzielinę taką żółtą ,śmierdzi też często mu tam myje.

Awatar użytkownika
lami
Moderator
Posty: 776
Rejestracja: 20 marca 2012, 21:38

Re: Siusiak

Postautor: lami » 26 kwietnia 2012, 22:24

Jesli wydzielina jest obfita a pies jest wyraznie zaniepokojony siusiakiem radziłabym jednak wizyte u weta i badanie mikrobiologiczne...

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: Siusiak

Postautor: muzanka » 27 kwietnia 2012, 23:07

Popieram ! :) Lami wie, co pisze. :)
Obrazek

moniczka22
Posty: 27
Rejestracja: 7 maja 2012, 21:08

Re: Siusiak

Postautor: moniczka22 » 13 maja 2012, 22:44

Ta żółta wydzielina to najpewniej ropa przy zapaleniu napletka... Wiem coś o tym, bo wczoraj ze spodni spierałam :( a dzisiaj zostało to stwierdzone. Proponuję jak najszybciej wybrać się do lekarza. Może da się uniknąć zabiegu i wystarczą leki?
Daj znać co z pieskiem.

dziubasek1978
Posty: 263
Rejestracja: 15 marca 2012, 16:52

Re: Siusiak

Postautor: dziubasek1978 » 14 maja 2012, 15:26

Kiedyś już o to pytałam weterynarza stwierdził że to jest od podniecania i że to gra z wiatrakami.Niestety miała zamiar isć z nim do weterynarza ,ale wyskoczyły mi problemy zdrowotne ze zębami i pies musi poczekać. :(Dziś idę po kropelki na kleszcze to zapytam jak co to zrobię mu to rivanolem.

Awatar użytkownika
muzanka
Administrator
Posty: 826
Rejestracja: 12 marca 2012, 19:15
Lokalizacja: Łódź

Re: Siusiak

Postautor: muzanka » 14 maja 2012, 17:53

Nie zawsze wydzielina jest problemem. W przypadku bobka chodzi o nadmierne zainteresowanie psa tą częścią ciała.

Dzisiaj byłam u Weta i po raz kolejny wypytałam go o "te sprawy". ( Upierdliwa jestem, ale na szczęście mam wyjątkowo cierpliwego i wyrozumiałego weterynarza. :D )
Ozzie często "kropkuje" mi podłogę żółto- zielonkawą, gęstą cieczą z penisa, o dość specyficznym - żelazisto-lisim "aromacie". :ermm:
Lekarz po dokładnym obejrzeniu i badaniu, "enty" raz zapewnił mnie, że to normalna wydzielina z prostaty, powstająca na skutek podniecenia, a nasilenie kapania następuje w okresie cieczek u suk, co u mnie - na wielkim osiedlu, przy dużej ilości "atrakcyjnych" dziewczynek - trwa prawie cały rok. :( I nie ma nic wspólnego z ropą i stanami zapalnymi. ( Zresztą co Wet, to inna opinia. Każdy wierzy swojemu).

Ozyrys w ogóle nie interesuje się swoim siusiakiem, pozostaje mi więc tylko codzienne mycie - zajęcie może niezbyt "przyjazne" dla nosa, ale da się przywyknąć i znieść. :) Trzeba naprawdę wsadzić głowę "pod podwozie", żeby to poczuć. (Myję ściereczką z rolki i samą wodą.)

Wszystko trzeba jakoś wypośrodkować; wiem - łatwiej gadać, niż wykonać. Każdego czasem ogarnia "zdrowotne szaleństwo", ale od tego są lekarze, znajomi i Forum, żeby spojrzeć na pewne sprawy "z boku". :) Niełatwe, ale czasem się udaje. :D
Obrazek


Wróć do „Pielęgnacja”